Tomasz Piątek ur. 1974
Plac Unii Lubelskiej

PIATEKSzedłem Bagatelą do placu Unii Lubelskiej. Ten plac jest wyjątkowo parszywy. Domy jeszcze brzydsze niż wszędzie i pełne ludzi. Na szczęście padał mały i dość zimny deszczyk. Zrobiło się to szare powietrze, z którym brzydkie domy tak dobrze się komponują. A ludzie jak zwykle znikli.

Kilka nocy poza domem, 2002

Tomasz Piątek ukończył lingwistykę na Universita’ degli Studi di Milano. W latach 1995–1999 pracował jako dziennikarz oraz ekspert-psycholingwista analizujący ludzką osobowość na podstawie sposobu wymawiania głosek (Canal Plus). Mieszka w Warszawie, pracuje w agencji reklamowej. W jego twórczości można wyróżnić dwa nurty: sensacyjno-fantastyczny, z wydarzeniami rozgrywającymi się w Warszawie, i fantasy. Debiutował powieścią „Heroina” (2002). „Autor świetnej »Heroiny« napisał kolejną powieść – możemy przeczytać na stronach internetowych wydawnictwa Merlin. – Seryjny morderca, który zabija ludzi tylko wtedy, gdy się bawią, a głośna muzyka zagłusza strzały… pary zakochanych nastolatków znikające w niewyjaśnionych okolicznościach… głośna i znienawidzona prezenterka TV zostaje zamordowana… W sensacyjnej fabule pojawia się coraz więcej zbrodni. Za każdą z nich czują się winni ludzie, którzy nie mają z wydarzeniem nic wspólnego. W ciągu »kilku nocy poza domem« może się zdarzyć tyle, ile w całym życiu. Tak jest, gdy epoki zmieniają się co parę miesięcy, a jeden dzień zajęć zawodowo-rozrywkowych płynnie przechodzi w następny. Kilka nocy poza domem to kilka dni, które nigdy się nie kończą. Gdy wszystko dzieje się tak szybko, rozmazują się obrazy i przedmioty, a rzeczywistość przypomina koszmar senny. Rozmazują się także ludzie. Ich wewnętrzna treść miesza się coraz szybciej, a mikstura, która z tego powstaje, nie jest już ludzka. To, co było twoją głęboką i straszną tajemnicą, możesz… zobaczyć w telewizji. Najstraszniejsze pomysły mogą zostać zrealizowane, gdy fabuła powieści zaczyna przypominać scenariusz snu, który przeradza się w rzeczywistość”. „Odpowiedzialność za myśl jest jeszcze bardziej bolesna niż odpowiedzialność za czyn” – przestrzega jeden z bohaterów „Kilku nocy poza domem”. Z myśli narodzić się może zło, które czyha w naszych umysłach i czeka na odpowiedni moment, by się ujawnić, eksplodować z całą mocą. Powieść Piątka stanowi więc swego rodzaju ostrzeżenie – poważne, bo mówiące o naturze człowieka, a jednocześnie to wciągający kryminał i frapująca zagadka do rozwiązania. Zaprezentowany we fragmencie plac Unii Lubelskiej nie wzbudził również entuzjazmu Antoniego Dygata i Witolda Hulewicza: „Plac Unii Lubelskiej – znów chaotyczny – napisali w „Jesteśmy w Warszawie” (1938). – Tu budki drewniane, tam nieomal drapacz, tu dawne domki rogatkowe, odrestaurowane z pietyzmem godnym lepszych »zabytków «. Skomponowano z myślą jedynie nowy gmach Straży Ogniowej na rogu Polnej. Na placu tym wiele można poprawić. Centrum jego tworzy monumentalny pomnik Lotnika, dłuta Wittiga, dzieło wybitnie udane. Stąd wiedzie uporządkowana już arteria wylotowa ulicy Puławskiej – do nowego placu wyścigowego na Służewcu”.

Plac Unii Lubelskiej znajduje się u zbiegu ulic: Marszałkowskiej, Bagateli, Klonowej, Puławskiej, Polnej oraz alei Szucha. Powstał w roku 1770. Rozchodziły się od niego aleje, a dookoła obsadzony był drzewami. Od Polnej do Klonowej otoczono go wałem obronnym. Zwano go wtedy Rondem Mokotowskim, ponieważ leżał na granicy gruntów wsi Mokotów. Przy ulicy Klonowej Stanisław August wybudował pałacyk, a między aleją Szucha a Marszałkowską wzniesiono budynki folwarku królewskiego i założono tam wielki ogród użytkowy warzywno-owocowy. W XVIII wieku na Rondo przeniesiono z Polnej rogatki Mokotowskie i zbudowano dwa nowe domki rogatkowe. Kiedy wybrukowano Marszałkowską i położono bruk na trakcie puławskim, znacznie wzmógł się tutaj ruch. Z Ronda wyjeżdżała również kawaleria rosyjska na ćwiczenia na Mokotowskim Polu Wojennym. Około 1875 roku Rondo otrzymało nazwę Keksholmskie (od pobliskich koszar Keksholmskiego Pułku Piechoty). Około 1881 roku zaczął kursować tutaj tramwaj konny, a od ok. 1909 tramwaj elektryczny. W pierwszych latach XX wieku plac obudowano wysokimi kamienicami. Nazwę plac Unii Lubelskiej otrzymał około 1919 roku. W 1932 wzniesiono tu pomnik Lotnika dłuta Edwarda Wittiga. Około 1935 roku przy placu wybudowano budynek Komendy Straży Ogniowej. Pomnik Lotnika został zniszczony przez hitlerowców, w 1944 spalono większość kamienic i jeden domek rogatkowy (zostały szybko odbudowane po wojnie).

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *