Tadeusz Dołęga-Mostowicz, 1898–1939 – Ulica Wspólna

 DOLEGA_MOSTOWICZW niespełna dwa tygodnie wstępne prace organizacyjne znajdowały się już w pełnym biegu. Wyznaczono lokal na ulicy Wspólnej, przeznaczając na biura banku dwa piętra oraz ośmiopokojowe mieszkanie dla pana prezesa. […] Państwowy Bank Zbożowy prosperował świetnie. Eksperyment ekonomiczny udał się ponad wszelkie przewidywania. Zwróciło to baczną uwagę innych państw europejskich, a prasa zagraniczna, a zwłaszcza w krajach rolniczych, domagała się od swoich rządów zastosowania „metody prezesa Dyzmy”. Sam pan prezes stał się osobistością cieszącą się uznaniem sfer rządowych, a nawet opozycja traktowała go z szacunkiem, od czasu do czasu nie skąpiąc mu komplementów.

Kariera Nikodema Dyzmy, 1932

 

Tadeusz Dołęga-Mostowicz studiował prawo w Kijowie. W roku 1922 został współpracownikiem, a potem redaktorem dziennika „Rzeczpospolita”. Powieść „Kariera Nikodema Dyzmy” była jego literackim debiutem, który przyniósł mu ogromną popularność wśród czytelników. W późniejszych latach wydał 15 powieści, z których największym powodzeniem cieszyły się: „Znachor” (1937) i „Profesor Wilczur” (1939). W 1939 roku uczestniczył w wojnie obronnej, walcząc w stopniu kapitana. Zginął w nieznanych okolicznościach w pobliżu miejscowości Kuty na Pokuciu. Powieść „Kariera Nikodema Dyzmy” drukowano początkowo w odcinkach na łamach dziennika „ABC” w roku 1931, a jej pierwsze wydanie książkowe miało miejsce w roku 1932. Od razu zdobyła znaczny rozgłos, spodobała się zarówno czytelnikom, jak i krytykom, którzy uznali „Karierę…” za dzieło ambitne, celną satyrę na polityczno-towarzyską elitę pomajowej Polski. Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie na przełomie lat 20. i 30. Jej bohater, bezrobotny Łyskowianin, próbuje znaleźć pracę w stolicy jako fordanser. Przypadkowo staje się posiadaczem zaproszenia na rządowe przyjęcie. Tam rozpoczyna się jego zawrotna kariera. Jak napisał Piotr Śliwiński: „Kariera Nikodema Dyzmy umożliwiona została nie tylko przez nieprawdopodobny przypadek, lecz przede wszystkim przez rozprężenie (lub skostnienie) norm już tylko połowicznie, szczątkowo funkcjonujących w świecie wielkiej polityki i w kręgu ścisłej, majątkowej i społecznej elity. Choć Dyzma nie zasłużył na swoje wyniesienie, to – odwracając perspektywę – wolno powiedzieć, że Polska zasłużyła sobie na Dyzmę”. W tym kontekście kariera bohatera wcale nie wydaje się niezwykła, bo tam, gdzie nie ma zasad, nie ma mowy o rzetelnej ocenie wartości człowieka. Kiedy Dyzma przekracza próg hotelu Europejskiego, traci swą dotychczasową tożsamość i zaczyna grę o władzę i majątek, dostosowując się do oczekiwań innych. Józef Rurawski dodał: „Dyzma przyjmowany jest i percypowany nie tylko niezgodnie z jego prawdziwą wartością (którą nadaje mu czytelnik), lecz według potrzeb przedstawicieli poszczególnych środowisk. Dla Weredy i Jaszuńskiego jest »silnym człowiekiem«, w dodatku »ich« człowiekiem, z ich koterii,a przeciwnikiem kliki Terkowskiego. […] Dla Kunickiego jest człowiekiem stojącym dosłownie i w przenośni blisko ministra Jaszuńskiego. Dla Niny jest człowiekiem słynącym w warszawskim »mondzie« jako silny. Przede wszystkim zaś jest stuprocentowym mężczyzną. Dla pań z Loży najważniejsze są jego cechy męskie. Pani Przełęska przyjmuje go jako przyjaciela Żorża Ponimirskiego. Tę wyliczankę można by jeszcze kontynuować. Jest jednak sprawą oczywistą, że wszyscy (poza kobietami, wobec których jest autentycznie stuprocentowo męski), rzutują na osobę Dyzmy swoje pragnienia, pojęcia, poglądy i potrzeby”. Stolica w powieści istnieje przede wszystkim w obrazie warszawskiego establishmentu. Ale podążając za Dyzmą, który przyjeżdża do Warszawy z prowincji i robi niespodziewaną dla siebie (i dla czytelników) karierę, można wskazać wiele konkretnych miejsc. Bohater mieszka u Barcików na Łuckiej, chadza do knajpy u Icka na Grzybowską. Pierwszej pracy podejmuje się w barze „Pod Słoniem” (w innym miejscu książki pojawia się nazwa „Pod Słońcem”), gdzie zarabia pięć złotych dziennie, grając na mandolinie. Na przystanku tramwajowym przy Pięknej znajduje zaproszenie, które odmieni jego życie. Raut z okazji przyjazdu Jego Ekscelencji Kanclerza Republiki Austriackiej odbywa się w hotelu „Europejskim”. Tutaj poznaje Leona Kunickiego i budzi entuzjazm swoim obcesowym potraktowaniem Terkowskiego. Siedziba Banku Zbożowego, którego Dyzma zostaje prezesem, i ośmiopokojowe mieszkanie znajdują się przy ulicy Wspólnej. Niezbędną do funkcjonowania w wielkim świecie książkę („Bon ton”) bohater nabywa w księgarni na Świętokrzyskiej. W barze przy Karolkowej za 120 złotych wynajmuje mordercę, który zabija Boczka na Krochmalnej. Po ceremonii ślubnej Dyzma z Niną odbywają tradycyjny spacer Alejami Ujazdowskimi.

 

Ulica Wspólna – dawniej była to droga narolna należąca do paulinów, a następnie do misjonarzy św. Krzyża, którzy po roku 1678 założyli tu folwark i cegielnię. W drugiej połowie XVIII wieku została uregulowana i zabudowana drewnianymi domami, natomiast za obecną ulicą Poznańską ciągnęły się glinianki. W latach 1745–1781 misjonarze założyli Cmentarz Świętokrzyski, a w 1783 zbudowali na nim kaplicę św. Barbary. W kolejnych latach na Wspólnej – poszerzonej i przedłużonej do obecnej ulicy Chałubińskiego – wzniesiono młyny, gorzelnię i browar oraz kilkanaście domów murowanych. Wybudowano również stalownię R. Eichlera (1866–1895), kościół Św. Apostołów Piotra i Pawła (1883–1886) oraz zespół Szpitala Dzieciątka Jezus i Domu Wychowawczego im. ks. Boduena (ok. 1900). W 1944 roku Niemcy zniszczyli zabudowę Wspólnej, przede wszystkim między pl. Trzech Krzyży i ulicą Kruczą. Po wojnie Wspólną zabudowano gmachami ministerstw, instytucji i domami mieszkalnymi.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *