Stefan Chwin, ur. 1949 – Kupiecka kamienica przy ulicy Nowogrodzkiej 44

 

CHWINOd strony Marszałkowskiej huczało miasto. Brama pod numerem 44 – zamknięta, wahał się, czy nie wrócić na dworzec.[…] „To może by pan chciał zobaczyć, jak tu wyglądają mieszkania? Bo tyle domów spaliło się w Powstaniu, a tu wszystko jak dawniej”.
Jak dawniej?
Potem wysoka sień, marmurowe schody, piętro, dębowe drzwi z mlecznymi szybkami, ciężka klamka, światło.[…] Podłoga z dębowo-hebanowej mozaiki. Zielonokaflowy piec. Wokół żyrandoli wieńce z gipsowych listków. Sztukaterie na suficie. Mosiężne klamki w kwiecisty wzór. Okna pokojów po prawej wychodziły na Nowogrodzką. Nad dachami kamienic po drugiej stronie ulicy widać było zieloną kopułę odbudowanego po wojnie kościoła św. Barbary. Po lewej głębokie podwórze, na którym stał przed chwilą.

Ester, 1999

Prawie niezmieniony od wieku dom przy ulicy Nowogrodzkiej 44, odwiedzony współcześnie przez narratora opowieści, staje się impulsem do przeniesienia się w czasie o ponad sto lat, kiedy w kamienicy mieszkała tajemnicza panna Esther Simmel. Zmienia się też narrator – zostaje nim młody człowiek zafascynowany postacią niezwykłej guwernantki.

Odżywa obraz Warszawy spod zaboru rosyjskiego z wszelkimi możliwymi detalami. Razem z bohaterami oglądamy z okna kamienicy przy Nowogrodzkiej 44 kopułę kościoła św. Barbary, spacerujemy alejkami Ogrodu Saskiego, oglądamy cerkiew na placu Saskim, chodzimy na pocztę na Wspólnej. Interesujący jest fakt, że autor Hanemanna, który przyzwyczaił nas do obecnej w jego książkach przestrzeni Gdańska, napisał powieść warszawską. Pisarz, wychowany w Gdańsku, oprócz kresowych, ma za sprawą matki również korzenie warszawskie.

W swoich Kartkach z dziennika podaje jako genezę Esther wydarzenia z czasu powstania warszawskiego.
„To, co zdarzyło się na Woli i później w Śródmieściu, ukształtowało mnie jako pisarza, chociaż wtedy, w 1944 roku, nie było mnie jeszcze na świecie, nigdy też o tych zdarzenia nie pisałem w moich książkach. Ale dzisiaj już wiem: Gdyby nie Wola i to, co się tam stało, nie napisałbym ani Krótkiej historii pewnego żartu, ani Hanemanna, ani Esther. […]”

Wydana w 1999 roku Esther nie zyskała takiego rozgłosu, jak poprzednia powieść Chwina, Hanemann. W 2000 roku przetłumaczono ją na język niemiecki. Została dobrze przyjęta przez krytykę, choć zdarzały się sądy mniej przychylne.

W recenzji do „Rzeczpospolitej” Elżbieta Sawicka napisała:
[…] «Esther» nie jest poczciwą warszawską powieścią obyczajową. Jest przede wszystkim książką o klimacie duchowym Europy końca wieku. Tylko którego końca wieku? Tamtego sprzed stu lat, czy naszego, dzisiejszego? A może doświadczenia schyłku są podobne, może szok spowodowany nietzscheańskim «Bóg umarł» trwa do dziś? […] To jest jednak powieść z Europą na widnokręgu, napisana tak, aby mogła być zrozumiała nie tylko nad Wisłą. Akcja rzeczywiście toczy się głównie w Warszawie, ale mowa tu także o Gdańsku, Wiedniu, Heidelbergu, Paryżu, Zurychu, Odessie, Petersburgu, a nawet o kontraktach kijowskich. Niektórzy bohaterowie co prawda wyrywają się do Nowego Świata, jak młody Żyd Erwin Salzmann: […]. Jednak centrum powieściowego świata stanowi Europa. Mitteleuropa. To jest perspektywa dominująca i odsuwająca w cień sprawy polskie – niewolę i zabory.”

Natomiast Tomasz Burek w Dzienniku kwarantanny wystawił negatywną ocenę powieści: „Magię opowiadania Chwin uśmierca w zarodku stylistyką antykwarycznych katalogów, nadmiarem wyliczeń, wystawnością rzeczy martwych. Owszem, podszywa się pod werystyczny opis, próbując jakoś uwiarygodnić fabularne nieprawdopodobieństwa swej powieści. W Esther brakuje wszakże problemowo pogłębionego realizmu przedstawień. Ramy domniemanego portretu stulecia wypełniły majaki i banialuki. Kalkomanie. Literackie smakoszostwo na krawędzi szmiry («wydmuchując wydętymi wargami wonne obłoki dymu, mrużył żartobliwie oczy»). Chcieliście podciągniętej do waszych kulturalnych standardów Trędowatej, no to ją macie, skumbrie w tomacie, Chwin.”

Kupiecka kamienica przy ulicy Nowogrodzkiej 44 jest młodsza, niż wskazuje na to powieść Esther. Do końca XIX wieku istniało po przeciwnej stronie zaledwie kilka drewnianych domków. Około 1890 roku, czyli w czasie, kiedy rozgrywa się główna akcja powieści, bracia Hoserowie prowadzili tu duże ogrodnictwo. Najstarszym zaś budynkiem jest sąsiadujący z kamienicą nr 44 dom nr 42 (na rogu Nowogrodzkiej i Poznańskiej), wzniesiony w 1904 roku według projektu Antoniego Kluczewicza. Oba budynki doznały niewielkich uszczerbków podczas wojny i zachowały swój oryginalny wygląd do dziś. Na początku stulecia skarbowe tereny przy ul. Nowogrodzkiej służyły jako magazyny i pokryły się szopami, warsztatami, wozowniami. Dopiero w okresie międzywojennym zachodni odcinek Nowogrodzkiej wypełnił się ciekawymi gmachami: Bankiem Rolnym, projektu Mariana Lalewicza i Tadeusza Plucińskiego w stylu akademickiego klasycyzmu, oraz domem Akcji Katolickiej „Roma” (nr 49). Natomiast budynki magazynu Banku Polskiego, zbudowane w I połowie XIX wieku, częściowo rozebrano, aby postawić na tym miejscu Urząd Telekomunikacyjny i Telegraficzny. Wśród tych okazałych budynków kamienica nr 44 nie wyróżnia się zbytnio, świetnie jednak pasuje do charakteru ulicy. I niewątpliwie ma ciekawy widok z okien, którym tak zachwycał się Stefan Chwin.

Agnieszka Kramkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *