Stanisław Grzesiuk 1918–1963
Czerniaków

grzesiuk-p– Co robimy dzisiaj? – zapytał Mały, gdy staliśmy pod kościołem. – Teraz wyskoczymy na Wójtówkę, a wieczorem do „Przyjaciół” – odpowiedziałem. – Umówiłem się z Leszkiem. Ma być o czwartej po południu na Wójtówce. Leszek chce zobaczyć, jak się bawi ferajna na Czerniakowie. Mały poznał Leszka u mnie na imieninach. Leszek bał się przyjść, ale zagwarantowałem mu, że go nikt nie ruszy, jeżeli sam nie zaszura. Jak już ktoś szuka słomki do oka, wtedy na pewno znajdzie, nawet cały snopek.

Boso, ale w ostrogach, 1959

Książka Stanisława Grzesiuka „Boso, ale w ostrogach” ukazała się w 1959 roku i od tego czasu była wielokrotnie wznawiana. Doczekała się też kilku adaptacji scenicznych i telewizyjnych. To jedna z trzech książek autora, w których zawarł swoje wspomnienia. Dwie pozostałe to: „Pięć lat kacetu” – wierna relacja z pobytu w obozach koncentracyjnych i „Na marginesie życia” – zapis zmagań z gruźlicą. Nazywany trubadurem bądź bardem Czerniakowa, Stanisław Grzesiuk zasłynął również jako wykonawca piosenek warszawskiej ulicy, takich jak: „Bal na Gnojnej”, „Ballada o Felku Zdankiewiczu” czy „Apaszem Stasiek był”. W „Boso, ale w ostrogach” Grzesiuk przedstawił swoją zawadiacką młodość, do momentu aresztowania go w 1940 roku przez gestapo. Ulica Tatrzańska, na której się wychował, zamieszkiwana była głównie przez rodziny robotnicze. Ale nie tylko bieda, pijackie awantury co sobota i miejscowe porachunki stanowiły o folklorze tego rejonu. Także niepisane prawa. Na Czerniakowie obowiązywał kodeks honorowy, do którego musiała się stosować cała okoliczna ferajna. Naczelna jego zasada zabraniała kapować. Grzesiuk opisuje życie młodego chłopaka, który musiał stać się „kozakiem”, aby w swojej dzielnicy przeżyć. Pokazuje, jak łatwo było wyuczyć się złodziejskiego fachu i operowania nożem, a jak trudno, mając wokół same knajpy i żadnej czytelni, stać się kimś więcej niż miejscowym cwaniakiem. Ale pokazuje także, jak wyuczony spryt, lojalność wobec swoich i brawurowa odwaga przydały się, gdy nastały czasy okupacji. Czerniaków pod piórem Grzesiuka nabiera niezwykłej wyrazistości. Dzielnica miała swoje rytuały, do których należały niedzielne potańcówki u „Przyjaciół”, organizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Belwederu, Czerniakowa, Sielc i Siekierek, miała też swoje lokalne nazwy miejsc, znane tylko wtajemniczonym: na przykład „Wójtówka” oznaczała okolice zbiegu ulic Czerniakowskiej i Chełmskiej. „Boso, ale w ostrogach” docenił Wojciech Żukrowski: „Grzesiuk pisze o sobie prosto, językiem zgrzebnym, warstwa leksykalna, sama tkanka języka od razu budzi zaufanie, to nasz język, warszawskiej ulicy, dosadny, obrazowy i trochę drwiący. Ta iskra humoru, autoironii, przydaje smaku przytaczanym anegdotom. To wcale nie znaczy, by Grzesiuk nie sympatyzował ze swoim portretem, ale to, co w nim widzi jako te męskie zalety cenione na Czerniakowskiej, uległo przewartościowaniu i on o tym wie równie dobrze, jak my, tylko żal mu się przyznać. To wyznanie wykrztusi dopiero w ostatnich wierszach swojej książki”. Żukrowski przepowiadał: „To książka, której znaczenie w miarę upływu lat będzie rosło, barwnie zarysowana galeria postaci, historia obyczaju z przedmieścia, panorama w dużej mierze zaginionej dzielnicy warszawskiej. Dla zbieraczy varsavianów pozycja niezbędna”. Janina Preger wspominała Grzesiuka: „Ile razy, pijąc z nim kawę, słuchając jego gawędy, nie mogłam powstrzymać się od namowy (profesjonalny »konik« krytyka): ależ to nowela, to gotowe opowiadanie z niebłahą pointą, która coś mówi ludziom. To powinno być napisane. […] Miał niezaprzeczony talent żywej gawędy – ale podjęcie decyzji pisania, to był dla niego wybór drogi trudnej. Wybrał ją, bo właśnie trudności, branie nie byle jakich przeszkód – pociągały tego ambitnego, mocnego człowieka”.

Czerniaków, zwany niegdyś Czerniakowo, to wschodnia część dzielnicy Mokotów, dawna wieś szlachecka. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1381 roku. W drugiej połowie XVI wieku był tu młyn wodny, a nad Jeziorem Czerniakowskim kwitło rybołówstwo. W XVII wieku Czerniaków został włączony do dóbr królewskich Ujazdów, a w 1683 roku otrzymał go Stanisław Herakliusz Lubomirski, marszałek wielki koronny, który w latach 1687–1689 wzniósł tu pałac z folwarkiem, kościół świętego Antoniego Padewskiego, klasztor Bernardynów (1690–1694) oraz szpital (około 1700 roku), zbudowane według projektu Tylmana z Gameren. Kościół przy Czerniakowskiej 2/4, który dawniej słynął z odpustów, do dziś zachwyca wspaniałym barokowym wnętrzem. Czerniaków należał kolejno do wielu możnych rodów. Był źródłem zaopatrzenia stolicy w produkty rolne, warzywa i owoce. Około 1880 roku przy obecnej ulicy Powsińskiej powstał fort otoczony fosą, założono też Cmentarz Czerniakowski. Do Czerniakowa prowadziła z Warszawy wzdłuż Powiśla droga, nazwana z czasem ulicą Czerniakowską. Tereny położone po obu stronach tej ulicy (m.in. część Sielc) zaczęto potocznie określać również Czerniakowem i takie nazewnictwo nadal funkcjonuje. W czasie powstania warszawskiego Czerniaków był terenem ciężkich walk. W latach 1968–1978 powstały tu nowe osiedla mieszkaniowe: Czerniakowska Wschodnia (pomiędzy ulicami Wolicką i Bartycką), Powsińska Wschodnia, Bernardyńska, Sadyba i Sadyba Fosy. Sielce także stały się ważnym ośrodkiem mieszkaniowym. W latach 1972–1975 przez Czerniaków przeprowadzono Wisłostradę. W początkach lat 90. u zbiegu ulic Czerniakowskiej i Witosa wybudowano Centrum Handlowo-Usługowe „Panorama”. Jedna z ulic Czerniakowa nosi imię Grzesiuka.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *