Narcyza Żmichowska 1819–1876
Rogatki

ZMICHOWSKAW miarę jak zbliżaliśmy się ku stolicy, Józio niecierpliwie kamienie stajowe przy szosie rachował. – A to już milę tylko mamy do Warszawy; a to już pół mili, a to już ćwierć tylko przed nami. Ot widzę, widzę, rogatki niedaleko! […] Sama przed sobą sprawy zdać nie mogłam, czy mi żal było Mielinka, czy strach tej Warszawy, którą tak ciemne tumany osłaniały; pamiętam jedynie, że gdybym była mogła, tobym była jak najdalej uciekła; pocieszałam się mnóstwem niedorzecznych przypuszczeń: może nam za rogatki wjechać nie pozwolą; może ktoś z Mielinka konno przycwałuje i tak ważne listy odda babuni, że wszyscy będziemy musieli powracać; a może to nie Warszawa…

Czy to powieść?, 1876

„Czy to powieść?” to nieukończone dzieło Narcyzy Żmichowskiej. Swój pierwodruk miało w roku 1876 na łamach „Wieku” (wydanie osobne w roku 1877), ale śmierć autorki przerwała dalsze prace nad powieścią. Napisana została jedynie część, stanowiąca jednak fabularną całość, oraz „Kontur ogólny” – wskazania Żmichowskiej dla Wandy Grabowskiej (matki Tadeusza Boya-Żeleńskiego), która początkowo miała być współautorką dzieła. „Czy to powieść?” to dzieje Napoleonki Hołosko (nazwanej na cześć słynnego cesarza), przez nią samą opowiadane. Po samobójczej śmierci ojca wojskowego, dziewczynka wraz z bratem Józiem dorasta pod opieką troskliwej matki. Niezwykle ważna dla niej staje się rodzinna historia i tradycja. Przez pewien czas bohaterka przebywa u krewnych na wsi. Powrót do Warszawy to dla niej wielkie przeżycie – czy miasto, z którym łączą się jak najmilsze wspomnienia sprzed śmierci ojca, znów okaże się przyjazne? W dziele Żmichowska odwoływała się do własnej biografii, ale przede wszystkim chciała uczynić bohaterkę reprezentantką pokolenia. Warszawa pojawia się także w innych utworach Żmichowskiej: „Biała róża” czy „Książka pamiątek”. Ważnym miejscem w stolicy, kojarzonym ze Żmichowską, było tzw. Miodogórze – mieszkanie pisarki przy ulicy Miodowej 7 w pałacu Teppera, które stało się literacko- -politycznym salonem ówczesnej inteligencji. Grażyna Borkowska napisała: „I wreszcie ostatnie duże dzieło Żmichowskiej – »Czy to powieść?« […] utwór (auto-) biograficzny, wyznanie dziecięcia wieku, poprzedzone erudycyjnym wstępem, urozmaicone i uprawdopodobnione wyimkami epistolograficznymi. Forma pośrednia pomiędzy spowiedzią a rozległą opowieścią rodzinną o cechach sagi. Utwór prowadzony konsekwentnie według z góry przygotowanego planu (»Konturu ogólnego«), uporządkowany, z solidnym tłem historycznym, choć pełen ukrytych rozterek np. na temat wpływów dziedziczności i działania wolnej woli”. A tak dzieło interpretuje angielska badaczka Ursula Phillips: „[…] »Czy to powieść?«, którą zaczęto wydawać w odcinkach na krótko przed śmiercią Żmichowskiej, jest szczególną próbą opisania nie tylko biografii »zewnętrznej«, lecz również wewnętrznych doświadczeń ówczesnej kobiety. O bliskim związku z osobistym doświadczeniem życiowym mówi już tytuł utworu, wprowadzający równocześnie pytanie – obecne w wielu powieściach pisarki – o różnicę między biografią rzeczywistą a fikcyjną. Książka podkreśla wartość literackiej fikcji dla rozważań o kobiecym doświadczeniu i dla jego analizy, sugerując zarazem, jak wielkie znaczenie ma dla kobiet aktywność twórcza, pomagająca im zrozumieć własną osobowość”. Powieść Żmichowskiej docenił w „Dziennikach” Stefan Żeromski: „Panna Helena K. pożyczyła mi wczoraj »Czy to powieść?« Żmichowskiej. Czytając to, unoszę się nad jej stylem. Jest w nim niezrównana śliczność. Nie kwiecisty, a przepiękny, ważki, poważny, prosty i nadzwyczaj mocny”.

Rogatki po raz pierwszy wprowadzono na terenie Warszawy i Pragi po roku 1770, kiedy to Warszawa, Praga i Golędzinów otoczone zostały okopami Lubomirskiego. Rogatki wznoszono u wylotu głównych szlaków komunikacyjnych, każde składały się z dwóch budynków po obu stronach drogi. W jednym urzędował dozorca policji reprezentujący Urząd Municypalny, w drugim zaś poborca podatkowy, który pobierał podatek rogatkowy. W końcu XVIII wieku na lewym brzegu Wisły było siedem rogatek: Czerniakowskie, Belwederskie, Mokotowskie, Jerozolimskie (przy gościńcu wiodącym do Krakowa), Wolskie (przy gościńcu wiodącym do Poznania), Powązkowskie, zwane Faworskimi (przy gościńcu wawrzyszewskim) i Marymonckie, zwane Pólkowskimi (przy trakcie zakroczymskim). Na Pradze znajdowały się natomiast rogatki Golędzinowskie, Ząbkowskie i Grochowskie (przy trakcie brzeskim). Do dziś zachowały się Rogatki Grochowskie przy ulicy Zamoyskiego u zbiegu z ulicą Grochowską oraz Rogatki Mokotowskie przy placu Unii Lubelskiej. Są to klasycystyczne budynki zbudowane w latach 1816-1818 według projektu Jakuba Kubickiego. Rogatki Grochowskie w związku z poszerzaniem ulic przesuwano w roku 1961 i 2001.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *