Michał Głowiński ur. 1934
Ulica Srebrna

glowinski-pWkrótce po wyjściu z getta, na początku roku 1943, zagnieździliśmy się we troje – z Matką i moją ciotką Teodorą – na mansardzie przy ulicy Srebrnej, a więc w centrum Warszawy. Dom był stary i zniszczony, a mansarda – w stanie opłakanym. Nie wiem, kto nam ją znalazł, wydawała się w miarę bezpieczna, mieliśmy nadzieję, że nie przyciągniemy niczyjej uwagi i przez czas jakiś przynajmniej dane nam będzie w niej się ukrywać.

Czarna godzina, 1998

Czarne sezony to książka nietypowa w dorobku Michała Głowińskiego, wybitnego znawcy teorii i historii literatury. Zostały w niej spisane doświadczenia z przypadającego na okres drugiej wojny światowej dzieciństwa, o których tak pisze sam autor we wstępie do książki: „Piszę o tym, co zapamiętałem, a gdy czegoś nie jestem pewien, otwarcie o tym wspominam. (…) Te opowieści mówią o tym jedynie, co doświadczone i zapamiętane.” Jednocześnie jest to książka, która stanowi próbę analizy wydarzeń z czasów okupacji hitlerowskiej w Polsce oraz ich następstw nie tylko w psychice, ale i w kulturze.

Zdarzenie, które miało miejsce „pewnego styczniowego dnia Roku Pańskiego 1943” w mansardzie na Srebrnej i które jednocześnie jest bardzo mocnym akcentem Czarnych sezonów, to spotkanie ze szmalcownikiem, młodym mężczyzną, który – jak pisze Głowiński – „wybrał najstraszniejszy sposób zarabiania, bo tak z pewnością można określić szantażowanie skazanych na zagładę”. W oczekiwaniu na ciotkę, która wyszła, by zdobyć pieniądze na wykupienie rodziny, młody bohater gra z mężczyzną w szachy. Autor przyznaje na zakończenie tej historii, że wspomnienie to pozostało na zawsze wspomnieniem pojedynku ze śmiercią, która nie występowała wówczas po postacią kostuchy z kosą, ale młodego mężczyzny.

Jak napisał Juliusz Kurkiewicz, książki Głowińskiego nie opowiadają jedynie o Zagładzie, ale właśnie w przypadku tego tematu szczególnie ostro rysuje się zagadnienie „zapisywania pamięci”, z którym musieli zmierzyć się wszyscy pisarze zajmujący się Holocaustem. Autor Czarnych sezonów wybiera swój indywidualny sposób, który w wywiadzie z Anką Grupińską nazywa mówieniem nie o pamięci, ale o pamiętaniu, co doskonale oddaje inny fragment Czarnej godziny: „I jeszcze słowo o szachach. Ze Srebrnej wyniosłem je w podniszczonym tekturowym pudełku, nie pamiętam jednak, co się z nimi stało i w jakich okolicznościach je straciłem.”

Michał Głowiński jest teoretykiem i historykiem literatury, profesorem w Instytucie Badań Literackich Państwowej Akademii Nauk, autorem opracowań poświęconych teorii i historii form narracyjnych, a zwłaszcza powieści XIX i XX-wiecznych. Kolejne obszary zainteresowań badacza to język poetycki, ewolucja znaków i symboli kultury europejskiej w literaturze XX wieku, a także mechanizmy komunistycznej propagandy i nowomowy.

Ulica Srebrna (Wola) biegnie od zbiegu ulic Miedzianej i Twardej do ulicy Towarowej. Została przeprowadzana około roku 1865 w związku z parcelacją pól i ogrodów rozciągających się między ulicą Żelazną i okopami. Po roku 1875 przy ulicy Srebrnej funkcjonowały największe fabryki metalurgiczne Warszawy, między innymi: B. Hantke, Borman, Szwede i S-ka, Gerlach-Lampe. W końcu XIX wieku i na początku XX Srebrna została zabudowana kamienicami głównie z mieszkaniami dla robotników, które zostały całkowicie zniszczone w czasie II wojny światowej. Pod numerem 9, podczas powstania warszawskiego, znajdowała się reduta żołnierzy batalionu Armii Krajowej Chrobry II. W latach 1963-66 wybudowano osiedle mieszkaniowe zwane Srebrna według projektu J. Bogusławskiego i B. Gniewiewskiego. W roku 1974 pod nr 12 w neorenesansowym pałacyku M. Bormana, wzniesionym przed 1883 rokiem, otwarto Muzeum Woli.

Katarzyna Bojarska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *