Maria Rodziewiczówna 1863–1944
Ulica Pańska

RODZIEWICZOWNAWróciła zdyszana, rozjaśniona i rzekła do stangreta z uśmiechem: – Na Pańską, Walenty, do mojej kamienicy. […] Bruk był coraz gorszy, domy coraz nędzniejsze, wreszcie Walenty stanął przy samym rynsztoku przed pochyłą bramą, obok której stały dwa drewniane domostwa, pamiętające chyba Szwedów w Polsce. Nad rynsztokiem stało trzech chłopaków i dziewczynka, zajętych wyławianiem z brudnych mydlin pomarańczowych skórek. Na widok powozu przerwali swe zajęcia, spojrzeli i nagle wrzasnęli jednym głosem: – Nasza pani! Olaboga, dyć żyje! Chłopcy rzucili się z tym wrzaskiem w bramę, wpadli na stróża, rozległo się energiczne „psiakrew” i już na podwórku pisk głosów. – Ludzie, rety, nasza pani przyjechała!

Wrzos, 1903

Powieść Marii Rodziewiczówny „Wrzos” została wydana w roku 1903. W 1938 nakręcono na jej podstawie film w reżyserii Juliusza Gardana, z muzyką Władysława Szpilmana. „Wrzos”, podobnie jak wiele innych utworów Rodziewiczówny, nie cieszył się uznaniem krytyki, bił za to rekordy popularności wśród czytelników i był wielokrotnie wznawiany. Na przykład w roku 1984 Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza wydała książkę w nakładzie 500 tysięcy egzemplarzy. „Wrzos” to historia Kazi Szpanowskiej, panny wychowanej w folwarku w Górowie, po ślubie zamieszkałej w Warszawie. Lekceważona przez męża, który ożenił się z nią tylko po to, by spełnić wolę swego ojca, Kazia bardzo źle czuje się w mieście. Wciąż tęskni za rodzinną wsią. Nie potrafi odnaleźć się w towarzyskim światku stolicy, który spędza dni na zabawie, plotkowaniu i rzucaniu oszczerstw. Pasją Kazi staje się praca charytatywna. Odwiedza ubogie rodziny, którym niesie pomoc. Powieść kończy się tragicznie. Bohaterka zaraża się od swoich podopiecznych tyfusem i umiera. Anna Martuszewska napisała: „Stosunek Rodziewiczówny do natury i kultury znajduje swój wyraz również w obrazie miejskiej cywilizacji, która szczególnie krytycznie została sportretowana we »Wrzosie«, »Ragnaröku « i »Joan VIII, 1–12«, powieściach z lat 1902-1906. Miasto jest we »Wrzosie« charakteryzowane bezpośrednio jako pożerający wszystko moloch […]. Cywilizacja w tych powieściach Rodziewiczówny zostaje niejednokrotnie oskarżona explicite, w pojawiających się bezpośrednio komentarzach narratora lub rezonerów […]. Nie mniej istotne od tego typu komentarzy okazują się pośrednie oskarżenia cywilizacji, zawarte w […] obrazach robotniczej nędzy, która prowadzi do upodlenia żyjących w niej ludzi”. Na ciekawy aspekt powieści Rodziewiczówny zwrócił uwagę Czesław Miłosz: „Jeżeli akcja dzieje się w Warszawie, która ogniskuje w sobie wszelkie ujemne cechy cywilizacji miejskiej, a więc kontrasty bogactwa i rozpaczliwej nędzy upośledzonych, wstręt autorki do plotkarstwa, pustki duchowej i hipokryzji tamtejszego »dobrego towarzystwa « wygląda niemal na plemienne poczucie własnej inności. Nieliczne jednostki dodatnie nie pochodzą stamtąd, są z Litwy […]”. I dodał: „Warszawa ukazuje się jako miasto nieprawości, pustki duchowej na górze, piekła ubogich na dole, w trzech powieściach: »Wrzos«, »Joan VIII, 1–12«, »Ragnarök«. Wyżyny i niziny społeczne trzeba tu brać w sensie dosłownym – żeby dowiedzieć się, co dzieje się w norach i ruderach zamieszkałych przez biedotę, trzeba zstąpić niemal w lochy podziemia, jak Dante. […] Zdobywają się na takie wyprawy osoby tak czy inaczej alienowane, obce powszechnie przyjętym opiniom, co zdaje się być możliwe tylko u »ekscentrycznych « jednostek albo u ludzi różniących się pochodzeniem. We »Wrzosie« Kazia, ze wsi, przyglądająca się wesołej Warszawie ze zgrozą, zupełnie nie przystosowana, znajduje swoje powołanie, służbę ubogim, dzięki Ramszycowej (Angielce) i doktorowi Downarowi rodem z Litwy […]”.

Ulica Pańska biegnie od ulicy Mariańskiej do Towarowej, przecinając aleję Jana Pawła II. Ulicę tę kazał wytyczyć w roku 1757 marszałek Franciszek Bieliński, właściciel dawnej włóki Rembowskich. Miała biec przez środek włóki, od ulicy Wielkiej w kierunku Woli. Ulicę nazywano początkowo Nową lub Wspaniałą, urzędową nazwę Pańska otrzymała w roku 1770, od godności swego założyciela, pana na Bielinie, Radzyminie, Otwocku i innych włościach. W końcu XVIII wieku przy ulicy Pańskiej stały 4 domy murowane, 63 drewniane oraz młyn. Były tam także ogrody. W XIX wieku pojawiły się kolejne murowane domy, a w roku 1864 całą ulicę wybrukowano. W latach 1870–1890 przy Pańskiej wybudowano szereg kamienic czynszowych, powstały tu także domy rzemieślnicze. W czasie powstania warszawskiego zabudowa w większości została zburzona. W roku 1952 część ulicy zlikwidowano w związku z budową Pałacu Kultury i Nauki.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *