Maria Kuncewiczowa 1899–1989
ZOO

kuncewiczowna-pW kępie zieleni na praskim brzegu widnieją, zwrócone ku Warszawie, trzy olbrzymie litery: ZOO. Kiedy wpada w oczy ten okazały skrót, sensacyjny dreszczyk europejski przebiega ciało warszawianina. ZOO to mieszczański luksus, to kulturalna niedziela, to sentyment do braci-wilków, do sióstr-lamparcic, to podrygi „milusińskich” na grzbietach egzotycznych poczciwców, to przede wszystkim miraż Berlina, najlepszym piwem nasiąkniętej, najfantastyczniejszą elektryką rozgwieżdżonej stolicy. Schowane w nadwiślańskiej kępie, ZOO intryguje, budzi ambitne nadzieje.

Dyliżans warszawski, 1933–1934

Cykl „Dyliżans warszawski” po raz pierwszy został opublikowany na łamach „Gazety Polskiej” w latach 1933–1934. Wydanie książkowe ukazało się w roku 1935. Do wznowienia z roku 1958 Maria Kuncewiczowa zdecydowała się dołączyć także swój reportaż „Warszawa w nocy”, który ukazał się w 1938 roku w „Wiadomościach Literackich”, oraz „Kanapowe kraje” napisane w 1945 roku dla jednego z polskich periodyków w Londynie. Jak określić utwory Marii Kuncewiczowej z cyklu „Dyliżans warszawski”? Badacze literatury mają z tym spory kłopot. Jest w utworach bowiem i reporterskie zamiłowanie do szczegółu, i lekkość felietonu, i wyrafinowanie eseju, i spora doza autobiografizmu, i znamiona poetyckości… Za autorką przyjęło się te niepewne gatunkowo twory nazywać po prostu „dyliżansami”. Spojrzenie Kuncewiczowej jest niezwykle subiektywne. Patrzy na Warszawę z perspektywy kobiety, która niespiesznie wędruje po ulicach, z jednej strony uczestnicząc w życiu miasta, z drugiej zachowując krytyczny dystans. Opisuje najróżniejsze miejsca: i dom podrzutków, i elegancki zakład fryzjerski. Ale przede wszystkim doskonale portretuje charakterystyczne warszawskie typy, np. służące czy taksówkarzy. „Dyliżanse” skrzą się humorem i niepozbawione są ciepłej ironii. W utworze „ZOO” ujawnia się pisarski kunszt autorki, która nie tylko ciekawie opisuje ogród zoologiczny, jego mniejszych i większych mieszkańców, ale – zderzając zachowanie zwierząt oraz obserwującej je publiczności – podsuwa nam ważne prawdy o nas samych. Wśród dzieł Kuncewiczowej odnajdziemy wiele utworów związanych z Warszawą, w tym najsłynniejszą powieść autorki – „Cudzoziemkę”. Ewa Kraskowska tak pisała o „dyliżansach”: „Tym, co sprawia, że są one świetnym przykładem prozy kobiecej, jest rzeczywistość, jaką przedstawiają. Rzeczywistość widziana oczyma pani domu. Cechą charakterystyczną tej rzeczywistości jest nieobecność pana domu, który za dnia przebywa gdzieś na zewnątrz, a jeśli się pojawia, to tylko po to, aby wyrazić niezadowolenie z powodu niesforności dzieci, opieszałości służby lub kaprysów żony. Po drugie – dużo miejsca zajmuje tu codzienna krzątanina, sprawy dziecięce, życie miejskiej kamienicy, przechadzki po ulicy lub parku, podczas których można zaobserwować wiele scenek rodzajowych, słowem to, co wypełnia egzystencję kobiety nie związanej instytucjonalnie z żadnym miejscem pracy”. Alicja Szałagan podsumowała: „Temat, który najczęściej pojawiał się w recenzjach wydań powojennych, zawierał się w pytaniu, na ile w »Dyliżansie« został uchwycony obraz Warszawy z okresu dwudziestolecia. W większości przyznawano, iż autorce to się udało, że ocaliła od zapomnienia duszę przedwojennej stolicy i utrwaliła obraz epoki”.

Zoo, czyli Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie, mieści się przy ulicy Ratuszowej i zajmuje obszar parkowy o powierzchni 40 ha, między ulicami: Ratuszową, Jagiellońską, Starzyńskiego i Wybrzeżem Helskim. Zoo w tym miejscu znajduje się od roku 1928. Po raz pierwszy zwierzęta egzotyczne mogli mieszkańcy stolicy oglądać w menażerii przy ulicy Hożej otwartej w 1874 roku, natomiast pierwszy nowoczesny zwierzyniec istniał w Warszawie w latach 1884–1891 przy ulicy Bagatela. Pierwsi mieszkańcy ogrodu zoologicznego na Pradze przybyli tu m.in. z dwóch małych menażerii, istniejących w Warszawie od 1926 roku. W roku otwarcia (1928) powierzchnia zoo wynosiła 12 ha, a eksponowanych było 500 okazów, przede wszystkim fauny krajowej. Największym sukcesem hodowlanym międzywojnia były narodziny słonicy indyjskiej Tuzinki (1937), która stała się ulubienicą wszystkich zwiedzających. W 1939 roku zoo znacznie rozbudowano, lecz tuż po wybuchu wojny uległo ono zniszczeniu, zwierzęta zginęły lub zostały wywiezione przez okupantów. Ogród ponownie udostępniono publiczności w 1948 roku. Obecnie w zoo mieszka około 3 tysięcy zwierząt kilkuset gatunków. W ramach tzw. honorowej adopcji koszty utrzymania wielu z nich ponoszą firmy lub osoby prywatne. Na szczególną uwagę w warszawskim ogrodzie zoologicznym zasługują przedstawiciele gatunków zagrożonych wyginięciem, np. panda mała, gepard czy koń Przewalskiego.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *