Magdalena Samozwaniec 1894–1972

samozwaniec-pRozmyślając tak, sama nie wiedziała, kiedy wskoczyła do „jedynki”, kiedy z niej wysiadła i znalazła się na ruchomych schodach. W doskonałym humorze – jak zwykle, gdy postanawiamy zrobić jakiś dobry uczynek, ale jeszcze nie jesteśmy pewni, czy go spełnimy – szła Krakowskim Przedmieściem. Na rogu Miodowej przystanęła, gdyż jezdnią, nie zwracając uwagi na przechodniów, pędziły w dwóch kierunkach taksówki i autobusy, a z przystanku ruszał właśnie, żałośnie posapując, trolejbus. Że też nie ustawili tu sygnalizacji świetlnej – pomyślała. – Taki ruchliwy punkt. Idealne miejsce na wypadek nagłej, a niespodziewanej śmierci…

Czy pani mieszka sama?, 1960

Książka Magdaleny Samozwaniec „Czy pani mieszka sama?” po raz pierwszy ukazała się w roku 1960. Jej podtytuł brzmi: „Powieść satyryczna o Warszawie”. Książkę dowcipnie zilustrował, stale współpracujący z autorką, rysownik Gwidon Miklaszewski. Powieść „Czy pani mieszka sama?” to obraz Warszawy późnych lat 50. ubiegłego wieku. Główna bohaterka Xenia, początkująca dziennikarka i satyryczka z Krakowa, pracuje w poczytnej gazecie w stolicy. Warszawę kocha niemal jak kogoś bliskiego, ale ma poważne problemy z mieszkaniem. Gnieździ się u ciotki, w kamienicy na Pradze, lecz zapach gotowanej kapusty i wrzaski nieznośnego ciotczynego wnuczka nie najlepiej wpływają na rozwój jej twórczych talentów. Xenia rozpaczliwie poszukuje sublokatorskiego pokoju, okazuje się jednak, że jako kobieta nie ma szans na wynajęcie nawet najmarniejszego lokum. Właściciele, a zwłaszcza właścicielki, cierpią na tajemniczy „kobiecowstręt”. Xenia zmuszona jest uciec się do podstępu. Przebiera się za mężczyznę i od razu udaje jej się wynająć pokój. Jednak perypetie bohaterki wcale się nie kończą, a na horyzoncie pojawia się miłość… Magdalena Samozwaniec zabawnie przedstawia problemy lokalowe w stolicy. Stałe wchodzenie sobie w drogę w malutkich mieszkankach, kłótnie, które wybuchają z powodu ciasnoty, walka z dzikimi lokatorami – wszystko to pod jej piórem nabiera cech autentycznego humoru. Warszawa została w powieści ukazana z dużą sympatią – główna bohaterka jest przecież w mieście zakochana. Xenia, wciąż zaaferowana, krąży po ulicach, ale najczęściej „kawi się” w śródmiejskich kawiarniach. Zygmunt Niewidowski, mąż autorki, wspominał: „Magdalena umiała podpatrywać życie. Cała była nastawiona na rejestrowanie jego najróżniejszych przejawów. Wyskakując w wolnych chwilach do »Marca« lub innej kawiarni na ploteczki, rozmawiając godzinami przez telefon, zawsze wychwytywała to wszystko, co stanowić mogło materiał literacki jej satyrycznej twórczości. Tak powstały »Krystyna i chłopy«, »Komu dziecko, komu?«, »Czy pani mieszka sama?« i inne. Na moje pytanie, »skąd ty to wszystko wiesz«, słyszałem: – Z życia, mój kochany, z życia. Trzeba być z nim na bieżąco”. Anna Wojciechowska napisała: „Magdalena Samozwaniec to pisarka satyryczna w pełnym tego słowa znaczeniu. Jej felietony, parodie, powieści, dramaty, fraszki i aforyzmy pod maską beztroski ukrywają ogromną mądrość życiową. Stanowią niejako dokument bystrej, przepełnionej krytycyzmem obserwacji życia codziennego. Bezlitośnie, zjadliwie, ale jednocześnie kulturalnie i z wdziękiem demaskuje w nich autorka obłudę towarzyską, fałszywą obyczajowość i wszelkie ludzkie słabostki […]. Przy tak błahych często tematach zaskakuje lotność stylu iskrzącego się od dowcipów i bon-motów, pełnego paradoksów i nieoczekiwanych point”.

Ruchome schody przy tunelu Trasy W-Z zostały oddane do użytku 22 lipca 1949 roku. Były to pierwsze tego typu schody w Warszawie. Sprowadzono je ze Związku Radzieckiego, a ich wystrój w stylu socrealizmu przypominał stacje metra w Moskwie i Leningradzie. Oddanie schodów zbiegło się z oddaniem Trasy W-Z (Wschód-Zachód), łączącej Pragę Północ, przez Śródmieście, z Wolą. Uroczystego otwarcia dokonał Bolesław Bierut. Trasa powstawała przez dwa lata; wybudowano m.in. most Śląsko-Dąbrowski i przebito tunel pod placem Zamkowym, Krakowskim Przedmieściem oraz ulicami Miodową i Senatorską. Całkowicie zmieniono układ komunikacyjny w tym rejonie, rozbierając dziewiętnastowieczny, ceglany wiadukt Pancera. Z Trasy W-Z schodami można dostać się do kamienicy Johna (zwanej też kamienicą Nowickiego) przy Krakowskim Przedmieściu 89. Wybudowano ją w roku 1660, następnie przebudowano w stylu rokokowym. Po wojennych zniszczeniach, została w roku 1948 zrekonstruowana, a jej wygląd odtworzono według obrazów Canaletta. Kamienica Johna wraz z sąsiednią kamienicą Prażmowskich (zwaną też kamienicą Leszczyńskich) to tzw. Dom Literatury, siedziba Związku Literatów Polskich. Schody, które zawsze stanowiły atrakcję turystyczną stolicy, w roku 1997 przestały działać z powodu braku części zamiennych. Po ośmiu latach, 21 lipca 2005 roku, ponownie ruszyły. Nowoczesny mechanizm jest produkcji niemieckiej. Epokę socrealizmu przypominają płaskorzeźby robotników, miedziane kinkiety oraz gabloty ze zdjęciami, przedstawiającymi budowę Trasy W-Z.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *