Julian Tuwim 1894–1953
Wedel

TUWIMRzewnie żegnała go Warszawka:
Szum żalu poszedł przez ogródki,
Chlipały, w trykot obciągnięte,
Skoczne szelmutki i filutki
I żałowały go namiętnie
Panny od Wedla waniliowe,
Dziecinnych naszych lat królowe […]

Kwiaty polskie, 1940–1944

Poemat „Kwiaty polskie” powstał w latach 1940-1944 w czasie pobytu poety w Rio de Janeiro i Nowym Jorku. Jak wynika z listów poety, po powrocie do kraju zamierzał rozbudować ten utwór; z pomysłu tego jednak zrezygnował. W kraju wydany został z licznymi lukami, o czym świadczą dysproporcje między edycją książkową w kraju a publikacjami zagranicznymi i rękopisem. Już w czasie okupacji krążyły modlitewne fragmenty, często bezimienne, w licznych odpisach. Po wojnie w druku ukazały się m.in. w „Życiu Literackim” oraz łódzkiej „Kuźnicy” w 1945 roku. Natomiast fragmenty opublikowane przez moskiewskie „Nowe Widnokręgi” stały się przyczyną rozdźwięku między Tuwimem a twórcami emigracyjnymi związanymi z rządem londyńskim. W całości „Kwiaty polskie” ukazały się drukiem w 1949 roku – w zupełnie innej, powojennej Polsce. W wielowątkowym, dygresyjnym poemacie Warszawa pojawia się wielokrotnie i, tak jak wszystkie pierwiastki materii, godna jest poetyckiego uświęcenia; wszystkie sytuacje kryją w sobie rezerwy znaczeń poetyckich. Od koszmarów wielkiego miasta do miłosnego spojrzenia na rzekę rodzinną, odległą Wisłę. Z cząstek i atomów rzeczywistości, ze śpiewnego języka buduje Tuwim w „Kwiatach polskich” swoje poetyckie pojęcie ojczyzny. Julian Przyboś w „Zapiskach bez daty” napisał: „Przeczytawszy parę stronic »Kwiatów« dostaje się katarynkowego kręćka w głowie: trzeba przerwać czytanie, dać wypocząć uchu i dopiero po dłuższej pauzie pozwolić się kręcić upartej katarynce”. „Ten pamiętnik liryczno-epicki, pisany na obczyźnie, był zarazem obrachunkiem poety z samym sobą, obrachunkiem, który mimo ustępów wprost olśniewających, jako całość nie dotarł do wyżyn, których sięgała liryka Tuwima” – napisał Julian Krzyżanowski. „[…] w jego poemacie pojawiają się charakterystyczne motywy twórczości skamandryckiej: przywiązanie do Warszawy, nostalgia, próba nawiązania duchowej łączności z Krajem, wyrażanie z daleka rozgrywającej się tam tragedii” – ocenia Anna Nasiłowska. Leopold Staff – pierwszy mistrz Tuwima – tak się wypowiedział: „Talent ten miał sto barw, sto strun, był zawsze niespodzianką. Dla Tuwima nie było rzeczy wielkich i małych, w najdrobniejszych ukazywał się On cały, niepodzielny. Cały był pasją w pełnym słowa tego znaczeniu: namiętnością i cierpieniem. Kochał co dobre, nienawidził co złe, całym sercem…”. Gustaw Herling-Grudziński nazwał zaś poemat „bujną gonitwą wspomnień”, podkreślając związek tych wspomnień z pozycją poety-emigranta.

Wedel – symbol warszawskiej czekolady i wszelkich słodkości („waniliowych panien”, „dziecinnych lat królowych”) – to nazwa utworzonej w 1851 roku przez Karola Wedla własnej firmy cukierniczej, która rozkwitła szczególnie pod kierownictwem Emila Wedla – przedstawiciela drugiego pokolenia warszawskich fabrykantów. Za jego czasów fabryka mieściła się przy ulicy Szpitalnej, w Śródmieściu. Pod koniec XIX wieku wybudowano nową fabrykę przy ulicy Zamoyskiego. Odtąd jej historia jest związana z Pragą i okolicą parku Skaryszewskiego.

Krystyna Budzianowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *