Józef Wittlin 1896–1976
Grób Nieznanego Żołnierza

wittlinSzeregowiec Chamuła czy jak ci tam!
Nie dekuj się za tylne szeregi!
Toż ty nie sprezentował broni
na pogrzebie
twego nieznanego kolegi! […]
O ty Żołnierzu znany, cóż mnie twe
życie obchodzi?
Na milę cuchnie twe zdrowie dziegciem
i potem jak plecak,
Mnie tylko twój trup w mogile upaja
i mile podnieca,
mnie tylko pachnie twa śmierć, którą ci
biorę jak złodziej. […]
Wara ci, mówię, od barów,
od restauracji i kina!
Z zapoconymi nogami w teatrze
nie właź do loży!
Padnij na wojnie, a wtedy, gdy się
podniesie kurtyna,
Sztukę o tobie zagrają nasi najlepsi
aktorzy. […]
Trzy trumny, trzy trumny otwarto,
Trzema trumnami wzgardzono,
Aż w końcu w trumnie czwartej –
Rychtyk! – cię znaleziono.
Dwie matki, dwie siostry, dwie żony
Szły za twą trumną w żałobie,
W honorach cię powieziono
I leżysz w paradnym grobie.
Po wiekach, po wiekach gadania
Zrobili minutę milczenia,
Zmienili bieliznę, ubrania
(Serc się nie zmienia).

Żołnierz znany, 1925

Debiutancki tom poezji „Hymny” Józef Wittlin wydał w 1920 roku. Zbliżony do poznańskiej grupy ekspresjonistów skupionych wokół „Zdroju”, późniejszy przyjaciel „wielkiej skamandryckiej piątki”, już od początku wypracował sobie tylko właściwy styl poetycki. Szerzej znany jako autor „Soli ziemi” (1935), powieści stanowiącej pierwszą część nigdy niedokończonej trylogii – „Opowieści o cierpliwym piechurze”, która przyniosła mu olbrzymi sukces, wybitny tłumacz Homeryckiej „Odysei” – był Wittlin poetą wrażliwym, umiejącym liryczną wzniosłość łączyć z trywialnością i bezpośredniością otaczającej rzeczywistości. Z tej „troski o świat” wyrosły monumentalne „Hymny”, pokazujące tragizm pokoleń co i raz nękanych fatalną historią, robioną przecież „ludziom przez ludzi”. Dlatego właśnie w wierszach Wittlina uderza jakaś groteskowość świata, który – wyszedłszy z wojny światowej – powinien być przecież bardziej „cywilizowany”. Tak jednak nie jest. W pięknej „Litanii” napisze poeta: „Milczę o wojnach, które już się toczą, Milczę o wojnach, co jutro wybuchną”. „Zmysłowo odczuwane okrucieństwo, ból maltretowanych ciał, jaskrawa brzydota żołnierskiej śmierci – pisze Wojciech Ligęza – stają się narzędziami ujawnienia prawdy. Etyczna powinność nie dozwala retuszować obrazu wojny. Oskarżenie musi pozostać gwałtowne. Okopów nie należy mylić z salonem. I co znamienne u Wittlina, niezgoda na bezwzględne zło każdej wojny nie polega na recytacji pacyfistycznych haseł”. Nie polega również na płytko przeżytym patriotyzmie, bo tak można odczytywać „Żołnierza znanego”. Wobec rzuconego światu oskarżenia – właśnie za tę „wojnę permanentną”, dla której okres pokoju to tylko – mniej lub bardziej opresyjny – „stan wyjątkowy” – niknie niespójność i obrazoburczy charakter liryku. „Szeregowiec Chamuła”, żołnierski „everyman” zdemobilizowany wszak został tylko na chwilę i od razu – odrzucony przez pozornie tylko uładzony „świat pokoju”. Jest obcy w tym świecie, podczas tej właśnie wielkiej uroczystości roku 1925 – kiedy to 2 listopada złożono na placu Piłsudskiego prochy nieznanego żołnierza.

Grób Nieznanego Żołnierza usytuowany pod trzema ocalałymi z pożogi II wojny światowej arkadami pałacu Saskiego, jest trzecim w Europie, po angielskim Opactwie Westminsterskim i paryskim Łuku Tryumfalnym, symbolicznym miejscem upamiętnienia wszystkich żołnierzy poległych na przestrzeni wieków w walce za ojczyznę. Idea grobu zrodziła się po I wojnie światowej, której wiele ofiar pozostało bezimiennych. Przewodniczącym komitetu budowy pomnika w roku 1923 został gen. J. Haller. Wybór miejsca, z którego miały być ekshumowane zwłoki Nieznanego Żołnierza-Polaka, ustalono w wyniku losowania. Doszło doń 4 kwietnia 1925 roku. Spośród piętnastu wytypowanych pól bitewnych ogniomistrz Józef Buczkowski wybrał jedno – cmentarz „Orląt lwowskich”. Wyboru zwłok dokonała Jadwiga Zarugiewiczowa, matka poległego w 1920 roku żołnierza, którego ciała nie udało się odnaleźć. W dniach 30–31 października ciało Nieznanego Żołnierza uroczyście przewieziono z Cmentarza Łyczakowskiego do Warszawy i złożono w zawczasu przygotowanym miejscu. „W środkowym półkolu skomponował artysta kratę z orłem polskim i zamknął ją odpowiednim ornamentem w charakterze krzyża. W inne kraty wkuto robotą kowalską ażurowe ornamenty, po prawej stronie Krzyż Walecznych, po lewej »Virtuti Militari «, stwarzając w ten sposób symbole tak proste, że każdy żołnierz może tę niemą mowę znaków zrozumieć. […] Na czterech słupach rozmieścił artysta cztery tablice wymieniając pola bitew, pola chwały. […] Przed każdą tablicą wznosi się odpowiednio skomponowany znicz […] znicze tworzą jakby kalendarz wojenny gdyż w rocznicę bitwy zapala się znicz przed odpowiednią tablicą. Z dwóch stron wznoszą się cztery proste słupy kamienne, na których umieszczono urny brązowe, inkrustowane postaciami żałobnic. Urny linearnie łączą się łukiem z arkadami i dlatego zespalają się w harmonię […]” („Kronika Warszawy”). Podczas uroczystości 2 listopada płytę z napisem: „Tu leży żołnierz Polski poległy za Ojczyznę” nasunięto na grobowiec, którego „wnętrze […] wyłożone jest grubym pancerzem i przykryte wiekiem z tego samego materiału. […]” („Kronika Warszawy”). Centralny znicz podpalił prezydent Stanisław Wojciechowski. Pod płytą „prócz trumny Nieznanego Żołnierza, złożono 14 żalników z ziemią z rozmaitych pobojowisk, z odpowiednimi napisami, akt erekcyjny, srebrny wieniec od Prezydenta Rzeczpospolitej i bogaty całun jedwabny z białym orłem” („Kronika Warszawy”). Dzisiaj grób wygląda nieco inaczej. Urny z prochami z pól stoją obok grobu, w miejsce dawnych tablic wstawiono nowe – upamiętniające bitwy, w których brali udział Polacy w latach 1939–1945; w kracie pośrodku umieszczono ornament z Krzyżem Grunwaldu.

Paweł Kuciński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *