Jerzy Andrzejewski, 1909-1983 – Kościół Opieki św. Józefa, in. Kościół Panien Wizytek

ANDRZEJEWSKI_POP12 marca w ostatniej niemal chwili dowiedziałem się, że msza za duszę Kazimierza Wierzyńskiego zostanie odprawiona o pół do szóstej wieczorem, w kościele Wizytek. Już na wiele dni przed tym słyszałem, że nekrolog z zapowiedzią nabożeństwa, złożony przez przyjaciół zmarłego w „Życiu Warszawy”, usunęła cenzura, później powiedziano mi, że zabroniono również rozlepienia na kościele żałobnej klepsydry.

Było jeszcze jasno, kiedy wychodziłem z domu. Dzień był słoneczny i bezwietrzny, lecz nie czuło się w powietrzu przedwiośnia, wilgotny zamróz ciągnął od chodników i asfaltu jezdni, na skwerach przy Krakowskim Przedmieściu leżały jeszcze płachetki sczerniałego śniegu. (…) Jak na mszę starannie zatajoną, ludzi było bardzo dużo, prawie pełen kościół: oślepiająco biały po świeżym remoncie, tylko główny ołtarz kryły jeszcze rusztowania, przesłonięte do połowy przezroczystym tiulem, wyżej, aż po złoto-białą ornamentykę barokową, widniały nagie deski, spoza jednej belki, bardzo wysoko, wyłaniały się ramiona anioła błagalnie w przestrzeń wyciągnięte; pod koniec mszy ksiądz T. w złoto–purpurowym ornacie: „A teraz pomódlmy się za duszę Kazimierza Wierzyńskiego, z podziękowaniem za poezję”. Gdy opuszczaliśmy kościół była już noc, tu, przed kościołem tylko odblask latarni przy Krakowskim Przedmieściu rozświetlał mrok, grupki rozmawiających, wśród nich wielu tych, którzy zostali zepchnięci na margines życia publicznego: pisarze bez książek, naukowcy bez katedr, młodzi fachowcy bez możności pracowania w swoim zawodzie, Polacy uznani za wrogich syjonistów, więc niektórzy w przededniu przymusowej emigracji.

Miazga, 1966

Jerzy Andrzejewski jest dziś pisarzem niedocenianym, a na pewno niemodnym. W recepcji „zaszkodziła” mu niejednoznaczna postawa wobec komunizmu i etykieta pisarza reżimowego – autora najsłynniejszej lektury szkolnej zakłamującej powojenną historię Polski. Pisarstwo Andrzejewskiego – różnorodne zarówno pod względem treści, jak i stylu – zasługuje jednak na uwagę i wyjście poza utarte i często nie do końca przemyślane oceny. A przy konstruowaniu literackiego obrazu Warszawy jego pominięcie byłoby poważnym przeoczeniem.

Autor Bram raju ze stolicą związany był przez całe życie, tu urodził się i umarł, tu spędził całe życie (jedynie przez kilka powojennych lat mieszkał w Krakowie i Szczecinie); Warszawę opisywał w szeregu tekstów – by wymienić tylko najważniejsze: Wielki Tydzień (opowiadanie o zagładzie getta), Książka dla Marcina (tom wspomnień z czasów dziecięcych, z obrazami przedwojennej Warszawy), powieść Miazga, której podwojona akcja dzieje się w Warszawie i podmiejskim pałacu w Jabłonnie.

O Miazdze pisało wielu badaczy, wspominając o ważnych politycznych odniesieniach (marzec 1968), rozproszonej, „miazgowatej” formie, rewizji gatunku, wdzieraniu się fikcji do dziennika i na odwrót.
Jest to utwór szczególny z kilku co najmniej powodów. Pierwszym wydaje się niezwykle skomplikowana budowa: Dziennik, w którym pojawiają się zapisy dziennikowe autora, ujawniające kulisy pracy nad utworem; Część I. Przygotowanie – opis przyjęcia weselnego w Jabłonnie; Część II. Prolog – przedstawienie losów niektórych gości weselnych w przededniu ślubu; Intermedium, czyli życiorysy Polaków – prezentacja biogramów wszystkich bohaterów powieści w układzie alfabetycznym (quasi-słownik); Część III. Non consummatum – powtórzenie opisu dnia wesela przy innym poprowadzeniu fabuły, narzeczeni się kłócą i do ślubu nie dochodzi; Dziennik – notatki z pracy nad powieścią i ostateczną jej redakcją.

Drugim poziomem skomplikowania jest występowanie tekstu w kilku wariantach w związku z jego dziejami edytorskimi. Miazga powstawała wiele lat i była wydawana kilkakrotnie:
1) w roku 1966 jej fragmenty opublikowało pismo „Twórczość” (numer 10) i ta wersja różni się znacząco od ostatecznej postaci tekstu; 2) w związku z niecenzuralnością nowej redakcji opublikował ją autor w wydawnictwie podziemnym w roku 1979 (Niezależna Oficyna Wydawnicza, nieznaczne skróty); 3) druk emigracyjny – 1982 rok, oficyna emigracyjna (Polonia Book Fund, Londyn), niekompletny i skrócony względem publikacji NOW-ej; 4) druk oficjalny z licznymi skrótami, który dotarł do księgarń już po 13 XII 1981 i ze zrozumiałych względów okazał się historycznie nieaktualny; 5) pierwsze wydanie bez okaleczeń i zgodne ze standardami wydawniczymi – Londyn, rok 1992 (podstawą było wydanie NOW-ej).

Trzecim wyróżnikiem powieści Jerzego Andrzejewskiego zdaje się być swoista legenda otaczająca ją przez blisko 30 lat – powieści z kluczem, opisującej realnie istniejące postacie i wydarzenia, a poza tym – dzieła niedokończonego, zagubionego, niespełnionego, którego publikacja nie zadowoliła nikogo, a rozjątrzyła wszystkich – i komunistów, i opozycję.

Kościół Opieki św. Józefa, in. Kościół Panien Wizytek jest jednym z najpiękniejszych kościołów barokowych Warszawy. Wznosi się przy Krakowskim Przedmieściu 34. Budowę drewnianego kościoła i klasztoru ss. salezjanek (wizytek) rozpoczęto tu w roku 1653, z fundacji Ludwiki Marii. Po przerwie budowę kontynuowano na koszt Elżbiety Sieniawskiej, wedle projektu K. Baya. Kościół trzynawowy, z nawami bocznymi w formie kaplic, bazylikowy, z prosto zamkniętym prezbiterium i bogatą fasadą. Jako jeden z nielicznych nie uległ poważniejszym zniszczeniom, stąd posiada wiele nagromadzonych w ciągu wieków dokumentów i pamiątek. Po roku 1945 przeprowadzono w nim gruntowne prace konserwatorskie i restauratorskie. Od roku 1987 przed kościołem stoi pomnik kardynała Stefana Wyszyńskiego. Konwent wizytek, zajmujący się w przeszłości wychowaniem dziewcząt, funkcjonuje do dziś. Wedle przekazów, w kościele Opieki św. Józefa na organach grywał Fryderyk Chopin.

Kamila Budrowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *