Jan Himilsbach 1931–1988
Ulica Wylotowa

HIMILSBACH – Ulica Wylotowa. Gdzie może być ulica Wylotowa? – pyta stary warszawiak tych, co go otaczają. – Cholera by to wzięła. Jestem z krwi i kości warszawiakiem i nigdy nie słyszałem o takiej ulicy. – A co tam jest? – pyta ktoś. – Spółdzielnia Usług Wielobranżowych – wyjaśnia warszawiak, odczytując ze skierowania nazwę instytucji. – Wylotowa? – Tak. Wylotowa. Nikt nie wie, gdzie się znajduje ulica Wylotowa. Nawet kierowcy nie wiedzą, których jest około pół setki. – A, chromolę taką robotę – powiada warszawiak po namyśle, idzie do okienka i oddaje urzędniczce skierowanie. – Ja potrzebuję robotę gdzieś tutaj, w śródmieściu, blisko, a nie na wsi. Na wieś to niech pani sama jedzie, chłopi mieliby z panią niezgorszą zabawę.

Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy, 1974

W1972 roku Jan Himilsbach napisał scenariusz filmowy „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy”. Film w reżyserii Jerzego Gruzy powstał jeszcze w tym samym roku, ale doczekał się emisji dopiero po ośmiu latach. W roku 1974 opowiadanie „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy” weszło do tomu „Przepychanka”. Bohaterem „Przyjęcia…” jest bezrobotny, który niedawno wyszedł z więzienia. Zmuszany przez dzielnicowego, by podjął pracę, wraz z kolegami wyczekuje na oferty pod pośredniakiem. Kierownik państwowego przedsiębiorstwa zatrudnia grupkę mężczyzn do rozładunku wagonów i w ramach zapłaty organizuje mocno zakrapiane przyjęcie. Bezrobotni kończą pracowity dzień w izbie wytrzeźwień. „Przyjęcie…” ma wszystkie najlepsze cechy prozy Himilsbacha: humor, ironię i dystans do rzeczywistości, przy jednocześnie wiernej prezentacji środowiska warszawskich cwaniaczków. Autor jeszcze za życia stał się legendą. Były kamieniarz i palacz Żeglugi Śródlądowej na Wiśle, aktor z wrodzonym talentem komediowym, bywalec knajp i bohater wielu anegdot, ze swoich utworów stworzył sobie „pomnik”, trwalszy niż te, które budował ze spiżu. Marcin Bajerowicz pisał o bohaterach tomu „Przepychanka”: „Ta zbiorowość to ludzie, o których my nie mówimy inaczej, jak tylko »oni«. Obcy wśród »nas«. Zakały statystyki dążącego do dobrobytu i nowoczesności społeczeństwa. Nieroby sprzed urzędów zatrudnienia i budek z piwem. Alkoholicy, przestępcy, negatywni bohaterowie publikacji prasowych. Środowisko wielkomiejskiego marginesu. W »Przepychance« (w »Monidle « też tak było) oni występują jako »my«, a my, porządni, to dla nich »oni« – i na tym polega szczególna przewrotność opowiadań Himilsbacha […]”. Tadeusz Konwicki pisał o autorze i krytykach jego utworów: „On gra przed wami niezbyt trafnie chama i opoja. On się maskuje, z trudem udając lumpa, którego podpatrzył w waszych powieściach. […] To udawanie jest jego wieżą z kości słoniowej. Chroni go przed waszym chamstwem i waszym niewczesnym amikoszoństwem. Dajcie mu spokój z tym poklepywaniem. […] Himilsbach nie jest dziecko. Himilsbach wie, co robi. Uszanujcie tajemnicę tego polskiego Prousta skrytego w cieniu budki z piwem”.

Ulica Wylotowa, wiodąca pomiędzy ulicami Lucerny i Klimontowską, znajduje się na terenie Wawra. Wawer leży na południu Warszawy, w części prawobrzeżnej. Nazwa dzielnicy wywodzi się od karczmy, która stała u zbiegu traktów z Karczewa, Lublina i Brześcia Litewskiego, na terenie dóbr Zastów. W latach 20. XVIII wieku dobra te nabyła hetmanowa wielka koronna Elżbieta Sieniawska i włączyła do dóbr Wilanów. W czasie wytyczania granic rozbiorowych i ciężkich bitew powstania listopadowego losy karczmy były zmienne, na pewien czas przestała istnieć. Po zakończeniu walk została przebudowana na dużą austerię, a obecnie, pod adresem Płowiecka 83, mieści się w tym budynku Zajazd Napoleoński. Po powstaniu listopadowym obok karczmy powstało także osiedle Wawer. W 1877 roku wybudowano stację kolejową, obsługującą pobliskie zakłady przemysłowe, a w roku 1894 obok stacji wyrosło osiedle Nowy Wawer. W latach międzywojennych Wawer przekształcił się w letnisko. W 1921 roku było tu 89 domów mieszkalnych i 874 mieszkańców. W 1939 roku założono cmentarz, na którym pochowano wrześniowych obrońców Warszawy, a także ofiary masowych egzekucji z Wawra i Anina. W roku 1943 powstał Park Matki Mojej dla uczczenia matek, które w wojnie straciły dzieci. W 1951 roku Wawer został przyłączony do Warszawy. Obecnie dzielnica zajmuje obszar blisko ośmiu tysięcy hektarów, z czego jedną trzecią stanowią lasy. W rezerwacie imienia Króla Jana Sobieskiego można spotkać m.in. borsuki i dzięcioły.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *