Gustaw Herling-Grudziński 1919–2000
Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej

HERLING-GRUDZINSKIJakże miłym, pełnym wdzięku, lekkim i dowcipnym miastem była wtedy Warszawa! Nauczyłem się na pamięć „Piosenki do Warszawy” Lieberta, jak gwóźdź tkwił mi w głowie wers: „Ani tu Zachód, ani Wschód”. To właśnie zachwycało mnie, pół-Rosjanina i pół-Polaka, najbardziej. Szybko też poczułem się w Instytucie [Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej – przyp. autora] jak w drugim domu. Był znakomity, dobrze zorganizowany, bogaty, nie miał chyba równego sobie w całej Europie. Jacy wspaniali wykładowcy! Instytut był świątynią teatru, każdy dzień uprzytamniał mi to wyraźniej. Zapisałem się na wydział reżyserski, ale zaglądałem też na inne, nie wzbraniano mi tego. A nie wzbraniano, bo udało się w Instytucie stworzyć atmosferę niemal rodzinną. Nawet flirty miały w nim specjalny charakter; flirtowało się, rozmawiając o teatrze.

Biała noc miłości, 1999

„Biała noc miłości”, jedno z ostatnich dzieł Herlinga-Grudzińskiego (napisana rok przed śmiercią), jest w jego dorobku utworem nietypowym. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, pisarz po raz pierwszy posłużył się formą powieściową. Ponadto zrezygnował w niej z narracji pierwszoosobowej, tak charakterystycznej dla swojego pisarstwa. Powieść, wydana w 1999 roku, doczekała się wznowień po śmierci autora („Czytelnik”, Warszawa 2002, 2004). Za jego życia ucieszyły Herlinga-Grudzińskiego projekty jej przekładów, co notuje w „Dzienniku pisanym nocą” z 12 stycznia 2000 roku: „Zaledwie w miesiąc po ukazaniu się w Warszawie mojej krótkiej powieści »Biała noc miłości « zaczęły napływać propozycje i opcje przekładowe. Wśród nich szczególnie upragniona: moskiewska. Po moskiewskim wydaniu »Innego świata«, po ogłoszeniu moich trzech opowiadań w moskiewskim kwartalniku  »Inostrannaja Literatura« byłby to nowy krok w dobrym kierunku”. Ten niezwykły utwór opowiada o ostatnich miesiącach życia Łukasza Klebana – urodzonego w Rosji w połowie Polaka, w połowie Rosjanina, emerytowanego reżysera teatralnego, który zasłynął niebanalnymi adaptacjami sztuk Czechowa w The Sea Gull Theater w Strandfordzie. Przeszło osiemdziesięcioletni bohater, w obliczu stopniowej utraty wzroku oraz planowanej operacji oczu, postanawia wskrzesić umierającą wraz z nim przeszłość, aby stawić czoła przemijaniu. Z myśli tej rodzi się zupełnie nowa forma artystyczna: Łukasz Kleban zaczyna tworzyć „niemą autobiografię”. Wśród minionych wydarzeń, przywołanych w pierwszym rozdziale powieści, obok dzieciństwa w Rosji i polskiej prowincji, dziejów kazirodczej miłości do siostry, występów teatralnych w wojennym Grodnie, powstania warszawskiego spędzonego w piwnicach przy ulicy Złotej, sukcesów w teatrze londyńskim, zostają wspomniane odbywane przed wojną studia w Państwowym Instytucie Sztuk Teatralnych w Warszawie. Jest to jedynie epizod z życia bohatera, jednak w jego świadomości odcisnął wielki ślad, dzięki niepowtarzalnej atmosferze przedwojennej stolicy i talentom profesorów, o czym tak ciepło mówi. W życiu urodzonego w Kielcach pisarza Warszawie przypadła rola epizodyczna, lecz dość znacząca. W 1937 roku Herling-Grudziński rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim, przerwane wybuchem wojny. Aresztowany przez NKWD w Grodnie, osadzony w łagrze na Dalekiej Północy, opuścił Rosję wraz z armią Andersa; mieszkał najpierw w Londynie, później przeniósł się do Neapolu, gdzie zmarł w 2000 roku. W oparciu o tak bogatą biografię Ewa Bieńkowska mogła zatem napisać: „Miejsca Herlinga tworzą konstelację na pierwszy rzut oka dziwaczną, niezgrabną. Jak większość osobistych szlaków tragicznego wieku XX jest wyznaczana przebiegiem jego losu”. Na tym tle obraz pełnej uroku Warszawy i warszawskiej szkoły teatralnej, kształtującej wspaniałych artystów, stanowi silny i charakterystyczny akcent.

Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej (obecnie Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie) – założony w 1932 roku w miejsce Oddziału Dramatycznego, działającego od 1920 roku przy Konserwatorium Muzycznym, był jedną z najnowocześniejszych szkół teatralnych. Kształcił aktorów, reżyserów, scenografów na wydziałach: aktorskim (kierowanym przez A. Zelwerowicza) oraz reżyserskim (kierowanym przez L. Schillera). W latach 1940–1944 prowadził działalność w konspiracji. Reaktywowany w 1945 roku w Łodzi, rok później przekształcony w Państwową Wyższą Szkołę Teatralną, przeniesioną do Warszawy w 1949 roku, od 1955 noszącą imię A. Zelwerowicza. Mieści się w dawnej siedzibie pierwszej uczelni wyższej w Warszawie – XVIII-wiecznym Collegium Nobilium przy ulicy Miodowej. Budynek wzniesiono na potrzeby Collegium pijarskiego w latach 1743–1754, według projektu Jakuba Fontany w stylu późnobarokowym. W 1786 roku budynek przebudowano w stylu klasycystycznym. W 1944 roku został całkowicie zniszczony. Odbudowano go w latach 1945–1956.

Agnieszka Kramkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *