Elżbieta Szemplińska – Sobolewska 1910–1991
Annopol

SZEMPLINSKAAnnopola ze śródmieścia nie widać. Annopol jest daleko. Nie razi niczyich oczu drewnianymi, murowanymi, betonowymi „schronami”. Nie rani delikatnych uszu piętrowymi przekleństwami wyrostków, kaszlem dzieci, skowytem matek. Ani śmiechem – podobnym do przekleństwa, kaszlu i skowytu. Ta nędza jest zlokalizowana jak zaraza. Wywieziona w szczere pole. Osadzona na piaskach. Pozbawiona zębów i pazurów. Taka nędza do oglądania, pokazowa, kliniczna, ujęta w system, bezpieczna jak zwierzęta w rezerwacie, zatruwająca swym jadem tylko samą siebie. […] – One się nie gryzą, one się bawią – objaśnia dziewczynka. Wszędzie pełno zwierząt, koty, psy, kanarki. Annopol kocha zwierzęta. A podatek? – Nikt nie płaci, trzeba wciąż pilnować, wyleci na ulicę, hycel złapie.

Annopol, rezerwat nędzy, 1938

Reportaż „Annopol, rezerwat nędzy” ukazał się po raz pierwszy w 1938 roku na łamach „Wiadomości Literackich”. Znalazł się również w antologii reportaży o międzywojennej Warszawie „Niepiękne dzielnice”, którą w 1964 roku opracowali Jan Dąbrowski i Józef Koskowski. Elżbieta Szemplińska-Sobolewska należy do pisarek zapomnianych. Być może miał na to wpływ jej życiorys – tragiczny, uwikłany w historię i zdecydowanie daleki od idealnego. Była zdeklarowaną komunistką, współpracującą z lewicowymi czasopismami, pisywała utwory w duchu proletariackim. W 1939 roku znalazła się we Lwowie w gronie pisarzy aktywnie popierających Rosję sowiecką. Aresztowanie i wywózka na Wschód zmieniły jej poglądy. Po wojnie wraz z mężem Zygmuntem Sobolewskim uciekła z placówki dyplomatycznej i przedostała się do Casablanki. Mąż zginął, najprawdopodobniej z rąk komunistów. Autorka właściwie przestała pisać. We wspomnieniach innych pisarzy Szemplińska- Sobolewska powraca nie tylko jako rewolucjonistka, ale również jako bywalczyni „Ziemiańskiej”, autorka ciekawej prozy i wierszy. Na uwagę zasługuje jej cykl powieściowy „Zrosty”, którego tłem jest stolica. Napisała też powieść dokumentalną „Warszawa w ogniu” o wrześniu 1939 roku. Ulicy Mokotowskiej poświęciła jeden z wojennych wierszy. Reportaż „Annopol, rezerwat nędzy” to efekt wizyty pisarki w warszawskiej dzielnicy biedy, do której wysiedlano bezrobotnych, bezdomnych i eksmitowanych. Plany zapewnienia im godziwych warunków spełzły na niczym; wegetowali w skrajnych warunkach, bez udogodnień sanitarnych i odpowiedniej opieki medycznej. W swoim tekście Szemplińska-Sobolewska stara się szczególnie dramatycznie przedstawić los najmłodszych, od dzieciństwa skazanych na bytowanie na marginesie. Autorka już w tytule reportażu sugeruje obraz zezwierzęcenia „annopolaków”. Dla pisarki, znanej z wrażliwości na krzywdę każdego bezpańskiego kundelka, nie ma to jednak w żadnej mierze wydźwięku pejoratywnego. Ustanawia jedynie wspólnotę wszystkich poszkodowanych. Ewa Kraskowska, podkreślając zaangażowanie Szemplińskiej-Sobolewskiej w kwestię obrony zwierząt, zanotowała: „Również w sposobie metaforyzowania, w porównaniach, wyobraźnia pisarki nie jest w stanie wyzwolić się z owej obsesyjnej miłości do braci mniejszych. Ludzie i rzeczy uderzająco często wyglądają u niej i zachowują się jak zwierzęta […]”. Witold Gombrowicz z okazji debiutu pisarki zwracał uwagę na ważny aspekt jej dzieła, który i w kolejnych utworach pozostał niezmienny: „[…] jeśli jej twórczość moglibyśmy nazwać proletariacką, to nie z powodu takiej czy innej ideologii, lecz ze względu na głęboką, instynktowną wrogość do wyższego świata […]. Szemplińska reprezentuje świat niższy nawet od świata uświadomionego proletariusza, reprezentuje ona właściwie dziecko proletariusza i w imieniu tego dziecka występuje przeciw wyższemu światu”.

Annopol to niewielki obszar na północ od Trasy Toruńskiej i na wschód od ulicy Marywilskiej, należący do dzielnicy Białołęka. Kolonię rolniczą Annopol założono w połowie XIX wieku, a w roku 1916 przyłączono ją do stolicy. W latach 1925-1933 magistrat zbudował tu kolonię dla bezrobotnych i bezdomnych, między ówczesnymi ulicami: Inowłodzką, Marywilską i Gajową, na terenach fortu wojskowego i osady rolniczej. Centrum Annopola stanowił okrągły plac Annopolski oraz ulice: Annopolska, Marcelińska i Wiśniewska. W roku 1933 było tu ponad 110 drewnianych i murowanych domów-baraków, z jednoizbowymi mieszkaniami pozbawionymi elektryczności, gazu i kanalizacji. Funkcjonował jedynie wodociąg zbiorowy. Wówczas baraki zamieszkiwało około 9 tysięcy osób, a w 1938 roku o 3 tysiące więcej. W roku 1944 większość baraków została zniszczona, w latach 50. rozebrano pozostałe. Na terenach byłej kolonii powstały zakłady przemysłowe, a także część osiedla mieszkaniowego Bródno. Obecnie Annopol to przede wszystkim rejon przemysłowy. Znajdują się tu też siedziby firm, hotele, ogródki działkowe oraz pętla tramwajowa.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *