Edward Redliński ur. 1940
Pomnik Syrenki

redlinski-p– W podziemnym jeziorze to pływała złota kaczka, panie Edwardzie. Syrena – w Wiśle. Legenda mówi, że wynurzyła się z Wisły przed łódką rybaka i powiedziała, że jego żona urodzi mu bliźnięta, chłopca i dziewczynkę, on je nazwie Wars i Sawa. Jak dorosną, założą wielkie i sławne miasto. Czy śpiewała tę przepowiednię, czy melorecytowała, legenda nie podaje. W każdym razie tak się stało. A w 1938. prezydent Starzyński zatwierdził kobitę z rybim ogonem, z tarczą i mieczem jako herb Warszawy i ogłosił konkurs na pomnik. Wygrała Ludwika Nitschowa. Na modelkę pani rzeźbiarka wybrała sobie pewną ciężko przystojną dziewczynę, sto siedemdziesiąt pięć wzrostu, siedemdziesiąt pięć wagi. Szlachcianka z Polesia, świeżo po studiach na warszawskim uniwerku. Pomnik wykonano i w połowie sierpnia 39., dwa tygodnie przed wybuchem wojny, ustawiono nad Wisłą, u wylotu Tamki. Gdzie stoi do dziś.

Krfotok, 1998

Akcja tej powieści, napisanej w konwencji political fiction, toczy się w roku 1998 w Warszawie. Do Polski przyjeżdżają, po wielu latach nieobecności, dwaj bracia. Widzą miasto i kraj zupełnie inne niż zapamiętali. Redliński stworzył tu alternatywną wizję historii naszego kraju bez nocy 13 grudnia, a więc bez stanu wojennego. Konsekwencją wkroczenia na ziemie polskie wojsk radzieckich, czechosłowackich i enerdowskich jest stan rozbiorowy, osłabienie, a nawet pozbawienie Polski państwowości, policyjny terror wszechwładnej policji. Nie ma wolności myśli, słowa, wyznania i zgromadzeń. Wydawać by się mogło, że według Redlińskiego Grudzień’81 uchronił Polskę przed totalnym zniszczeniem kraju. Przemysław Czapliński, choć przyznaje, że autorowi wyszło „głupio”, widzi tę kwestię jednak trochę inaczej: „Niesprawiedliwością byłoby zatem stwierdzić, że Redliński złożył swoją powieścią hołd stanowi wojennemu, choć na tę niesprawiedliwość pisarz wcale solidnie zapracował. Bliższe prawdy będzie chyba stwierdzenie, że jego intencją było stworzenie książki »ku otrzeźwieniu umysłów« – abyśmy wreszcie spojrzeli na całą powojenną historię Polski. W tej ocenie, pisanej z perspektywy plebejskiej, wszelkie dążenia wolnościowe okazać się muszą obraźliwe dla grupy społecznej, która w socjalizmie wolność zyskała. Redliński – bliski w swojej powieści tradycji »Kordiana i chama« – stanął tedy przed szansą podważenia pozornej oczywistości, że na socjalizmie wszyscy stracili, przed szansą sprawiedliwego osądu powojennego dorobku poszczególnych klas społecznych”. „Krfotok” wzbudził wiele kontrowersji. Być może warto więc uwzględnić opinię Piotra Kuncewicza na temat twórczości Redlińskiego: „Redliński ma bardzo żywe poczucie humoru, jest groteskowy, a jego satyra nie oszczędza nikogo. Ale równocześnie jest zafascynowany tej satyry przedmiotem. Nie zawsze wiadomo […] czy to drwina, czy to ballada. Uważa się go za krytyka nie tyle rzeczy samej, co panujących stereotypów pojęciowych. I jako publicysta, i jako dramaturg wojował z absurdami uważając, że w Polsce nienormalne stało się normalne. W całej jego twórczości, w każdym razie, apologia i szyderstwo są sobie bardzo bliskie”. Warszawa Redlińskiego jest miastem niezwykle przeludnionym, przeciągają przez nią tłumy przesiedleńców z Wrocławia, Szczecina i Olsztyna. W związku z tym zniszczone miasto jest w ciągłej rozbudowie i przebudowie, by zapewnić mieszkania przybyłym; w centrum powstają koszmarne „mrówkowce”. Gruntownej przebudowie uległa Trasa Łazienkowska, na której części zbudowano wielkie osiedle. Zgodnie z warszawską tradycją, licznym miejscom pozmieniano nazwy (plac Zwycięstwa jest teraz placem Zgody). Najbardziej rzucającą się w oczy cechą tej Warszawy jest jednak brak… Pałacu Kultury i Nauki, który zostaje wysadzony w powietrze.

Pomnik Syrenki, o którym opowiada Redliński, znajduje się na Wybrzeżu Kościuszkowskim (drugi postawiono na Rynku Starego Miasta). Został wystawiony w 1939 roku, autorką jego projektu była L. Nitschowa, a modelką głowy Syreny młoda poetka warszawska Krystyna Krahelska, która zginęła w powstaniu warszawskim. Najstarsza pieczęć Warszawy przedstawia jej godło jako skrzydlatego potwora o ciele mężczyzny, nogach byka i lwim ogonie, uzbrojonego w miecz i tarczę. W połowie XVI wieku warszawska Syrena nabrała cech wyraźnie kobiecych, ale był to nadal potwór o smoczych skrzydłach, szponach i ogonie, o udach pokrytych łuską. Dopiero w połowie XVIII wieku wpływy klasycystyczne spowodowały zerwanie z barbarzyńskim średniowiecznym monstrum i zastąpienie go kształtną postacią kobiety półnagiej z bułatem i tarczą, ze zwiniętym ogonem rybim zamiast nóg. W obecnym kształcie godło stolicy zostało zatwierdzone oficjalnie w 1938 roku.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *