Dorota Masłowska ur. 1983
Ulica Jagiellońska

maslowska2-pI to ci się może wydać mało interesujące, ale jedzie MC Doris rowerem Jagiellońską na rowerze nieznanej marki Kolbe, skrzynki jakieś dziwne wioząc czy jakieś w nich owoce, patrzy a on tak leży na mrozie, zostawiony sam sobie na lodzie w nieprzyjemnym grudniowym chłodzie, dzieci z pobliskiej szkoły imienia Jadwigi wychodzą, śmieją się z faceta, uwagi robiąc niestosowne na temat przez niego oddanego moczu, korzystając z zamknięcia przez niego oczu, i też chce zaangażować się społecznie jakaś przechodząca pani, ale wszyscy czują się oszukani, bo żeby jakaś padaczka, żeby był przynajmniej martwy, ale jest tylko pijany, tak jak każdy, a zresztą jedzie mi tu czołg, jedzie mi tu tramwaj, muszę spadać, baj baj.

Paw królowej, 2005

„Paw królowej” z roku 2005 jest drugą książką Doroty Masłowskiej. Autorka przebojem wdarła się na literackie salony swoim debiutem pt. „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” z roku 2002. „Paw królowej” wydany został w ciekawej szacie graficznej z ilustracjami Macieja Sieńczyka. Książka wzbudziła zróżnicowane reakcje: od zachwytów, po recenzje odsądzające autorkę od czci i wiary. Te drugie zresztą sama zawczasu przewidziała i ironizowała na ich temat w końcowych słowach utworu. „Paw królowej” napisany został w formie piosenki, w rytmie hip-hopu. Masłowska rymuje w sposób godny najlepszych wykonawców utworów tego gatunku. Bohaterowie książki to zabawna, acz nieco przerażająca, galeria postaci, które albo pragną być znane, albo są właśnie na topie, albo zostały wypromowane i z hukiem spadły z piedestału. Są wśród nich i artyści, i dziennikarze, i tzw. zwykli ludzie, a nawet alter ego samej autorki. Oszałamiający pęd ku sławie za wszelką cenę trwa. Masłowska zdaje się pytać: czy wszystko jest dziś na sprzedaż? Tło opowieści stanowi współczesna Warszawa, szczególnie zaś stara część Pragi. To miejsce kontrastów: są tu strzeżone, eleganckie osiedla, ale jest i sklep monopolowy przy ulicy Jagiellońskiej, przed którym tłoczą się okoliczne lumpy, jest też owiana złą sławą ulica Brzeska, gdzie wciąż ktoś się bije, a policji wcale nie spieszno z interwencją. Masłowska przedstawia typowe (a może stereotypowe?) obrazki rodzajowe ze starej Pragi. Czuć w nich sentyment do dzielnicy, w której mieszka. Autorkę można zaliczyć do grona piewców tej części Warszawy. Jednak nie byłaby sobą, gdyby równocześnie nie żartowała jak najokrutniej z mocno przesiąkniętej alkoholem praskiej mitologii. Dorota Masłowska opowiadała o Pradze: „Warszawa jest dla mnie dziwna, męcząca. To miasto przemysłowe, wszystko biegnie, wszystko dyszy, wszystko się spieszy, dzień trwa połowę tego co gdzie indziej, wszyscy mają garb. No, ale ja mieszkam od roku na Pradze, tam są trochę inne klimaty, to wieś w wielkim mieście. Ludzie stoją, gadają, nigdzie się nie spieszą, bo nie mają gdzie. Miejscami naprawdę duże patolo. Kiedyś jechałam wieczorem zimą rowerem i leżał w błocie jakiś facet. No to zsiadłam, daję mu łapę i mówię, żeby wstał, bo chcę być taka dobra i miła. A on mnie jeszcze przegonił, bo wcale nie chciał wstawać, chciał sobie odpocząć”. Piotr Siemion w tekście „Masmix” napisał: „Nowa powieść Doroty Masłowskiej »Paw królowej« jest mieszaniną hiphopowej nawijki, podwórkowej ballady, kabaretu i pieśni dziadowskiej. Kakofonia? Ależ nie – praska szemrana harmonia”. Magdalena Miecznicka doceniła: „Język »Pawia królowej« jest tak znakomity, że czytelnik obdarzony słuchem literackim poczuje skurcz w żołądku: każde słowo tej 150-stronicowej powieści jest na swoim miejscu”. Marta Cuber napisała: „Fabuła »Pawia« jest leciutka i na dobrą sprawę nie o nią w książce chodzi. Prawdziwym bohaterem jest tu promocja próżności, architektura rynku, lunapark reklamy, a ideą wykazanie, że za kulturą masową stoi lansowanie miernot i ogłupianie odbiorców. Nie sposób ukryć, że do tych wniosków pisarka doszła wtrącona do lochu sukcesu. Zamiast cieszyć się ze sławy przerobiła ją na powieść-inwektywę. Cóż za niewdzięczność! Ale jaki talent!”.

Ulica Jagiellońska znajduje się na Pradze i biegnie od ulicy Marcinkowskiego do Trasy Toruńskiej. Została wytyczona w roku 1865. Wówczas nazywała się Petersburska i sięgała do dzisiejszego ronda Starzyńskiego. Południowy odcinek ulicy, do obecnej alei Solidarności, był zabudowany domami mieszkalnymi (od 1840 roku istniała tam również synagoga), zaś przy północnym znajdowały się wojskowe koszary. Nazwę Jagiellońska ulica nosi od roku 1919. W czasie II wojny światowej jej zabudowa nie uległa większym zniszczeniom. W początkach lat 50. przy ulicy wybudowano kino „Praha” oraz dom towarowy. W latach 1952–1991 odcinek biegnący od obecnej alei Solidarności w kierunku północnym, nosił nazwę alei Stalingradzkiej. Od 1991 roku ulica Jagiellońska sięga do Trasy Toruńskiej. Szkoła Podstawowa nr 50 imienia Królowej Jadwigi mieści się pod numerem 7.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *