Andrzej Włast 1895–ok. 1942
Ogród Botaniczny

WLASTSłońce, pieszczotliwe i gorące,
promieniste zsyła gońce
na drzemiącej ziemi głusz.
Życie budzi nas o bladym świcie
i zwierzamy się w zachwycie:
Oto wiosna przyszła już.
Warszawa w kwiatach
pachnie jak czarowny park,
na ust szkarłatach
kładę czerwień moich warg.
Gdy w ogrodzie botanicznym zakwitną
bzy,
śnię z chłopakiem moim ślicznym
o szczęściu sny.
Na spacer idę śród liliowych gron
i serce pełne złud nastrajam
na wiosenny ton.
Gdy w ogrodzie botanicznym zakwitną
bzy,
w tym nastroju idyllicznym me serce drży,
znikają cienie trosk i zdrad,
śmieje się do nas cały świat,
gdy w ogrodzie botanicznym zakwitną
wonne bzy.

Gdy w ogrodzie botanicznym…, 1929

Piosenka pochodzi z rewii „Warszawa w kwiatach”, wystawionej w teatrze „Morskie Oko” w roku 1929. Po raz pierwszy ukazała się na płycie w tym samym roku, w serii „Piosenki z teatru »Morskie Oko«”, wydanej przez wytwórnię Syrena Record. Nosiła tytuł „Gdy zakwitną bzy. W Ogrodzie Botanicznym. Blues”, a wykonywał ją Tadeusz Faliszewski. Kompozytorem melodii był Artur Gold. Po wojnie piosenkę pt. „Gdy w ogrodzie botanicznym…” spopularyzowała Rena Rolska. Utwór użyczył tytułu całej antologii tekstów (w podtytule: „Rewia przebojów starych jak świat”) z 1990 roku. „Gdy w ogrodzie botanicznym…” to jeden ze szlagierów Andrzeja Własta, reżysera i dyrektora „Morskiego Oka”, który teatr ten prowadził na wzór rewii paryskich. Własta trudno nazwać poetą. W swoim fachu – autora piosenek „lekkich, łatwych i przyjemnych” – zasługuje jednak na uwagę. Jego utwory śpiewano nie tylko w Warszawie, a wiele z nich, np. „Całuję twoją dłoń, madame”, „Tango milonga” czy „Ja się boję sama spać” przetrwało próbę czasu. Tytuł rewii „Warszawa w kwiatach”, pojawiający się też w tekście piosenki „Gdy w ogrodzie botanicznym…”, stał się w latach 30. nazwą konkursów organizowanych przez prezydenta Stefana Starzyńskiego na najpiękniej ukwiecony balkon stolicy. Stanisław Marczak-Oborski pisał: „Tym jednak co najszerzej – po całym kraju, i najdłużej – przez dziesiątki lat, rozsławiło teatrzyki, była piosenka. Jeśli »chwyciła«, nazywano ją przebojem lub szlagierem. Powodzenie swe zawdzięczała tyleż urokom łatwej melodyjności, co tekstom, pikantnym lub sentymentalnym, ale z rozmysłu nie gardzącym banałem. […] Tajemnicą szlagieru nie była bynajmniej udana pointa, lecz właśnie »schlagwort« początkowego zdania refrenu. […] Najpłodniejszym, niezmordowanym »tekściarzem« był Włast; stał się na lata uosobieniem kiczu”. Mira Zimińska-Sygietyńska dodawała: „Andrzeja bardzo lubiłam. Ale naprawdę pisał tak zwane kicze, które i teraz są zresztą bardzo modne, jak to się mówi, »chodliwe«”. Jerzy Jurandot podsumował: „Włast stworzył pewnego rodzaju szkołę, jego kontynuatorzy żyją wśród nas i obawiam się, że się nawet szybko rozmnażają. Chciałbym jednak wyrazić opinię, że między mistrzem i uczniami istnieje zasadnicza różnica, że Włast nie był tylko i po prostu grafomanem. Przede wszystkim był to człowiek o dużej inteligencji, który niewątpliwie musiał sobie zdawać sprawę z wartości swej produkcji”.

Ogród Botaniczny znajduje się przy Łazienkach, w narożu Agrykoli i Alej Ujazdowskich. Pierwszy mały ogród tego typu istniał na tyłach Pałacu Kazimierzowskiego, ale w 1818 roku Uniwersytet Warszawski otrzymał większy teren w Łazienkach. Nowy ogród założył profesor Michał Szubert. Powstały tu szkółki botaniczne, sad, zgromadzono też bogatą kolekcję roślin ozdobnych. W latach 1820–1824 wybudowano Obserwatorium Astronomiczne. Ogród zajmował wówczas sporą część Łazienek. Po powstaniu listopadowym i zamknięciu uniwersytetu podupadł. W roku 1834 zmniejszono go do obecnych rozmiarów – około 5 hektarów. Okres odnowy przypadł na lata 1862–1869, ale kolejni zarządcy ze zrusyfikowanego uniwersytetu doprowadzili teren do ruiny. Renowacja nastąpiła, gdy w roku 1916 opiekę nad ogrodem przejął odrodzony Uniwersytet Warszawski. Ogród do dziś należy do uczelni, służąc także naukowcom. Odbudowany po zniszczeniach wojennych, w 1965 roku znalazł się w rejestrze zabytków stolicy. Obecnie w ogrodzie można podziwiać około 5 tysięcy gatunków i odmian roślin, eksponowanych w różnych działach. Różanka zachowuje tradycyjny, geometryczny podział na rabaty, dział roślin leczniczych przypomina ogródki klasztorne, roślinom wodnym i błotnym urządzono baseny, zaś górskim – alpinarium. Egzotyczne gatunki hodowane są w szklarniach: zimnej, tropikalnej i subtropikalnej. Pierwsza z nich, tzw. trebhauz, to oranżeria z czasów Stanisława Augusta. Niezwykle cenne są stare drzewa sadzone przez założyciela ogrodu, m.in. chiński miłorząb dwuklapowy. Michał Szubert był też twórcą kolekcji lilaków (bzów) w alei głównej. Pierwszego dyrektora upamiętnia popiersie. W północno-wschodniej części ogrodu zachowały się ruiny fundamentów Świątyni Opatrzności Bożej. Decyzję o budowie kościoła podjęły w 1792 roku stany sejmujące, by uczcić pierwszą rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja. Położono kamień węgielny i fundamenty, ale wojna z Rosją przerwała prace. Budowla była podczas zaborów miejscem patriotycznych manifestacji oraz symbolem walki o niepodległość i reformy.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *