Agnieszka Drotkiewicz ur. 1981
Teatr Rozmaitości

DROTKIEWICZPamiętasz, jak siedzieliśmy w ogródku w Bramie, koło Teatru Rozmaitości, ty nad piwem z sokiem, ja nad deserem lodowym „dame blanche”? […] I czuję się taka stara z tymi moimi dwudziestoma dwoma latami, taka niemobilna, taka pomarszczona, taka tłusta, dopadł mnie kompleks ciasta ptysiowego, kompleks stołecznej eklerki utuczonej kawą z mlekiem w Między Nami, Teatrem Rozmaitości, Empikiem, logomanią, cytatami, hermetyczną i entropiczną estetyką.

Paris London Dachau, 2004

 

Książka Agnieszki Drotkiewicz, studentki kulturoznawstwa Uniwersytetu Warszawskiego, ukazała się w wydawnictwie „Lampa i Iskra Boża”. Rękopis podsunęła wydawcy koleżanka autorki, Dorota Masłowska. Krytycy nie byli zgodni. Wielu twierdziło, że książka to tylko miszmasz cytatów. Inni dojrzeli w niej satyrę na stołeczne środowisko, które za wszelką cenę stara się być „trendy”. Książka Drotkiewicz to istotnie kolaż cytatów, od klasyki po popkulturę. Główną bohaterką jest Basia Niepołomska, warszawska studentka przeżywająca miłosny zawód. Basia odreagowuje, chodząc do modnych knajp, pijąc modne kawy, robiąc zakupy w modnych sklepach i czytając modnych pisarzy. Żyje życiem warszawki. Ale chodzi także w miejsca, które – choć snobistyczne – wcale nie są kulturalną pustynią. Do takich miejsc należą: Biblioteka Uniwersytecka i Teatr Rozmaitości. Teatr Rozmaitości wydaje się być dla autorki miejscem bardzo ważnym. Wszak w tym teatrze miały miejsce premiery dramatów Sarah Kane. To właśnie od Kane (i Rolanda Barthesa) Drotkiewicz przejęła metaforę porzucenia jako obozu koncentracyjnego. Stąd tytułowe „Dachau”. Wymieniana przez autorkę „Cafe Brama” (lokal znanej sieci) już nie istnieje koło teatru przy ulicy Marszałkowskiej. Drotkiewicz, jedna z najmłodszych autorek, wpisuje się więc, chcąc nie chcąc, w nurt nostalgiczny – wspominania warszawskich knajp, które znikły z mapy stolicy. Justyna Sobolewska napisała: „Drotkiewicz zabawnie parodiuje warszawkę, błysk, blask i świat »lansu«. Wychwytuje nowy język – sezonowy, zmieniający się szybciej niż inne mody. Z drugiej strony parodiuje pseudoromantyzm z reklam, w których miłość wiąże się ze wspólnym jedzeniem Słodkiej chwili Dr. Oetkera i czekoladek Mon Chéri. Ale powieść Drotkiewicz nie tylko śmieszy – portret nieszczęsnej Basi jest przejmujący”. Agnieszka Drotkiewicz w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” powiedziała o warszawce i o Warszawie: „Warszawka nie jest sama w sobie zła, jeśli ktoś się tym bawi, traktuje lekko. Gorzej, gdy staje się to jego religią i zaczyna gardzić osobami, które nie wydają 400 zł na fryzjera. […] Poza miejskim życiem i malowaniem paznokci jest też okrucieństwo i zło – i to w różnej skali: od ludobójstwa po prywatne inferna. Warszawski dobrobyt jest względny, bo ogranicza się do ulicy Marszałkowskiej, i to też niecałej. Po wyjściu z H&M wchodzi się w podziemia, gdzie wątłe staruszki sprzedają serbską maść na łuszczycę”.

Teatr Rozmaitości – teatr pod tą nazwą działał w Warszawie już w XIX wieku, najpierw na Krakowskim Przedmieściu (1829–1833), a następnie w budynku Teatru Wielkiego (1833–1919). Była to wówczas najsłynniejsza scena polska. Występowała na niej m.in. Helena Modrzejewska. Salę teatralną w podziemiu budynku przy ul. Marszałkowskiej 8 oddano do użytku w roku 1939. Po wojennych zniszczeniach odremontowano ją prowizorycznie, ale dość szybko, bo już w roku 1945. W latach 1947–1950 występował tu zespół dramatyczny, który zaczął używać nazwy Teatr Rozmaitości, ale scena nieprzerwanie nosi tę nazwę dopiero od roku 1957. W latach 1957–1972 Rozmaitości były drugą sceną Teatru Klasycznego. Od 1972 roku w skład Rozmaitości wszedł zespół Teatru Satyryków STS, od tego czasu teatr działał jako samodzielny. Pożar w roku 1988 na kilka lat przerwał działalność sceny. Teatr nie należał do stołecznej czołówki. Na scenie przy Marszałkowskiej nie było głośnych premier. Do czasu, gdy w 1997 roku Grzegorz Jarzyna wyreżyserował „Bzik tropikalny” Witkacego. Jarzyna objął dyrekcję artystyczną Teatru Rozmaitości w październiku 1998 roku. Drugą postacią niezwykle ważną dla teatru stał się reżyser Krzysztof Warlikowski. Rozmaitości zyskały nowe, wyraziste oblicze. Premiery-wydarzenia, które wywołały opinie o przełomie i odnowie w polskim teatrze oraz ogromne zainteresowanie młodej publiczności – oto bilans ostatnich lat. Obecnie teatr nosi nazwę TR Warszawa i wychodzi ze swoimi projektami poza cztery ściany budynku.

Małgorzata Büthner-Zawadzka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *